Dość kłamstw o Kościele

Dość kłamstw o Kościele to tytuł książki współczesnego polskiego apologety Jana Lewandowskiego. Autor napisał i opublikował kilka książek o tej tematyce, ale widzę prawidłowość znaną już od Dantego, że część społeczeństwa dalej karmi się brukową sensacją, bo idzie za współczesną propagandą, gdzie byle jakie piśmidło napisze i ludzie wierzą. Jakoś w Ewangelię, która ma dwa tysiące lat, przetłumaczoną na wszystkie języki świata, a jej wydania można już liczyć w miliardach egzemplarzy – nie wierzą, bo mówią, że nie ma dowodów, ale w oskarżenia wierzą z marszu chociaż nie ma dowodów.

Minneapolis Institute of Art 
https://collections.artsmia.org/art/1886/the-denial-of-st-peter-gerrit-van-honthorst

Książkę dostałam wczoraj z wydawnictwa Paulinianum z Jasnej Góry, chociaż wydana dwa lata temu – zaczęłam ją czytać, ale jest jak dla mnie dramatyczna, więc muszę ją dozować w małych ilościach. Wszystko mnie boli jak czytam takie teksty. Ale czasem trzeba.

Gerritt van Honthorst, Zaparcie Piotra, inna wersja Musée des Beaux-Arts de Rennes

Drwienie z Kościoła i wartości chrześcijańskich stało się tak powszechne, że uchodzi wręcz za coś zwyczajnego i jest na porządku dziennym – pisze autor. W katolickim kraju. Kabarety, teatry, filmy.

 Gerrit van Honthorst, Chrystus przed Kajfaszem, 1618, National Gallery Londyn.
272 cm x183 cm
Ecce Homo, Gerritt van Honthorst, kolekcja prywatna

Już w czasach II wojny światowej niemieccy propagandziści chcieli zniszczyć księży i Kościół i oskarżenia sypały się jak z rękawa. W Dachau co prawda najwięcej zginęło księży polskich ale byli również niemieccy, austriaccy i innych narodowości.

Nicolas TournierThe Denial of Saint Peter/ Zaparcie się Piotra, Zaprzeczenie Piotra (1625), Prado

Zastanawia mnie łatwość przyswajania tych tekstów oskarżycielskich. Bezmyślność czytelnika. Czyżby niektórzy byli już tak przesiąknięci działaniem podprogowej propagandy, że nie mają pojęcia o sferach niebieskich i orbitują w sferach niemieckich, o czym pewnie nawet samemu Kopernikowi się nie śniło, chociaż miał matkę, w której żyłach płynęła krew przodków niemieckich. Ale on świadomy tego faktu pisał jednak o sferach niebieskich.

Gerhard Seghers North Carolina Museum of Art Gerard Seghers

Jeżeli pozwalamy szydzić z Kościoła i wiary, nie przeciwstawiamy się oskarżeniom, fałszywym i wyssanym z palca, znak to, że nie mamy pojęcia co pisał już święty Piotr w swym liście:

 Pana zaś Chrystusa miejcie w sercach za Świętego i bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest.( 1 P 3, 15)

I dalej Piotr dodaje

 A z łagodnością i bojaźnią [Bożą] zachowujcie czyste sumienie, ażeby ci, którzy oczerniają wasze dobre postępowanie w Chrystusie, doznali zawstydzenia właśnie przez to, co wam oszczerczo zarzucają.  Lepiej bowiem – jeżeli taka wola Boża – cierpieć dobrze czyniąc, aniżeli czyniąc źle. (1 P 3, 16)

Albowiem wiara jest cenniejsza od złota, a kto wytrwa do końca ten będzie zbawiony.

Kościół i chrześcijaństwo, w tym również sami chrześcijanie są oskarżani o co tylko się da. Przypomina mi to czasy Nerona i jego oskarżenie o podpalenie Rzymu. I nic nikogo nie nauczył fakt, że chrześcijaństwo stało się za sprawą cesarza Konstantyna i jego niezwykłej matki, cesarzowej Heleny jedyną religią panującą. Jakoś chrześcijanie ciągle są przysłowiową solą w oku dla tych, którzy z chrześcijaństwem niewiele mają wspólnego albo wcale i nic o nim nie wiedzą. Nie znam się na islamie, buddyzmie i innych wschodnich wiarach i nie zamierzam ich usuwać z mapy świata. Niech sobie ludzie żyją w swoim małym świecie i wierzą, że po śmierci zamienią się w ptaki czy motyle. Nie mam nic do tego jeśli nawet w Polsce są buddyści i mieszkają nawet niedaleko mojego domu. Ale to nie znaczy, że jeśli komuś chrześcijaństwo się nie podoba, to musi zaraz je tępić i zwalczać albo szydzić.

Od lat nie ustają napastliwe oskarżenia wobec Kościoła o różne zmyślone przestępstwa – pisze autor. Kilka lat temu kościół oskarżano nie tylko o inkwizycję ale i o współudział w holokauście. Na szczęście Kościół rzetelnie odparł te dowody, no to musiał się pojawić nowy zarzut. W epoce panującego panseksualizmu, kiedy nawet romans duchownego z kobietą nie robi wrażenia wymyślono pedofilię i to zmasowaną. Nie śledzę tego wątku, bo mnie zupełnie nie interesuje, ale opieram się tylko na rzetelnych wydawnictwach ludzi wiarygodnych a nie na brukowcach, które serwują niektóre stacje i media. Nie mówię, że tego grzechu w społeczeństwie czy nawet w kościele nie ma. Ale jeśli nawet jest, to na pewno nie jest masowy. Masowy staje się, jeśli masy w niego uwierzą, a wiemy kto chciał, żeby masy wierzyły w propagandę serwowaną im każdego dnia. Zresztą wystarczy spojrzeć na wschód, mamy dowód jak to działa. Nikogo już nie interesuje, że śledztwo jest zakończone, że nie ma dowodów, oskarżenia się dalej sypią, a gazety dalej swoje, no bo trzeba nakręcać ten młynek teraz już nawet nie ręczny ale elektryczny, który miele dużo szybciej. I mamy efekty.(…)

A jak znaleźć dowód w tej jakże delikatnej materii? Nie wszędzie są kamery przecież, więc nikt nic nie nagrał, a biznes się opłaci, bo będzie z niego kasa, bo będzie z niego zysk – jak śpiewała onegdaj jedna pieśniarka z PRL-u. Już w 2014 roku w polonijnej amerykańskiej prasie ukazał się artykuł sposób na biznes w Kościele, gdzie omówione są przypadki oskarżeń amerykańskich duchownych, aby zdobyć jak największe odszkodowania. Jest specjalna grupa adwokatów specjalnie szkolona w tym celu. I widzimy, że już ten system po dziewięciu latach zadomowił się w Europie.(…)Dokładnie pisze również o tym Philip Jenkins, profesor Wydziału Religii i Historii w Penn State University w Pennsylwanii w wydawnictwie zbiorowym Anatomy of the Contemporary Crisis.

Żyjemy w czasach, że wystarczy, iż jakiś brukowiec o czymś napisze i już to staje się faktem. Nastała era fake newsów. Dziś każdy może napisać co zechce w brukowej prasie, która ciągle rozchodzi się w zbyt dużym nakładzie, a temu kto zgłosi się do redakcji z pikantnym newsem jeszcze zapłacą, no to co się dziwić? I będzie to natychmiast promowane jako prawda ostateczna. Ludzie, obudźcie się – chce się zawołać. Nie wiem, czy dzisiejsze posypanie głów popiołem coś pomoże, bo kościół pękał w szwach bardziej niż na Pasterce czy Rezurekcji ale ciągle mam nadzieję, że jednak naszej społeczności bliższe są sfery niebieskie niż afery niemieckie, chociaż o tych ostatnich słyszeliśmy nawet ostatnio w parlamencie – gdybym tego nie widziała, myślałabym, że to kolejny kabaret.

Tu już nawet Hieronim Bosch i jego Leczenie głupoty nic nie pomoże. Ten rodzaj głupoty może wyleczyć tylko Chrystus swoją łaską, bo jak wiemy Bóg jest samą Mądrością. Ale ten rodzaj duchów tępych i otępiałych można wyrzucić tylko postem i modlitwą jak ostatnio mówił Jezus do swoich uczniów, kiedy Go pytali dlaczego oni nie potrafią wyrzucać ducha nieczystego.(…)

Proboszcz w moim pięknym kościele delikatnie tylko musnął moje włosy popiołem, więc ja też tylko delikatnie wspominam ten temat i nie roztrząsam go ale zapraszam do lektury książki. Wszyscy mamy być apologetami chrześcijaństwa po prostu. Tak rozumiem słowa Jezusa: jeśli ktoś przyzna się do mnie przed ludźmi, do tego i ja przyznam się przed Ojcem moim! Dlatego nie zapierajmy się Kościoła jak Piotr, no chyba, że potem jak Piotr zapłaczemy z żalu, padniemy na kolana i wyznamy nasze grzechy. Bóg nam na pewno przebaczy!

https://www.ksiegarniajasnagora.pl/642,kosciol-bez-cenzury

https://wydawnictwowam.pl/prod.dosc-klamstw-o-kosciele.23899.htm?sku=86730

Przemienienie Chrystusa w sztuce Europy Zachodniej

Przemienienie Jezusa było od początku jednym z najważniejszych motywów w sztuce Europy zarówno Zachodniej jak i Wschodniej. O wschodniej sztuce niewiele wiem, więc nawet tego tematu nie dotykam. Za to fascynująca jest dla mnie sztuka europejska zachodnia, do kręgu której my przez wieki należeliśmy, należymy i należeć będziemy, czyli sztuka Europy ucywilizowanej. Nie mówię, ze cały Wschód Europy nie jest ucywilizowany, bo to by była nieprawda, ale nie jest do końca ucywilizowany – cywilizację chrześcijańską bowiem przyniósł nam Chrystus i dopóki Wschód nie zwróci się do Chrystusa nie liczmy, że się ucywilizuje.

***

Pzemienienie jest niezwykle widowiskowe. Najpiękniejszy obraz Przemienienia Jezusa nalmalował Rafael Santi. Było to jego dzieło życia można wręcz powiedzieć. Ostatnie dzieło, którego nie ukończył z powodu nagłej choroby, bo zmarł niespodziewanie w wieku trzydziestu kilku lat. Dla sztuki niezwykła strata. Ileż jeszcze mógł wspaniałych dzieł namalować? Nie wiemy, ale możemy sobie wyobrazić. Kiedyś słyszałam, że Bóg zabiera nas z tej ziemi w najlepszym momencie. No, nie wiem. Ale idąc tym tokiem myślenia, najlepszy moment jest ciągle przed nami, bo żyjemy.

Na szczęście Rafael żyje dla nas w swych pięknych dziełach, a szczególnie w Przemienieniu.

Rafael, ostatnia wspaniała praca artysty.
Dzieło znajduje się obecnie w Pinacotece Vaticana w Watykanie.
Od końca XVI praktyczne do dzisiaj różni komentatorzy uważali je za najsłynniejszy obraz olejny na świecie.
https://www.museivaticani.va/content/museivaticani/en/collezioni/musei/la-pinacoteca/sala-viii—secolo-xvi/raffaello-sanzio–trasfigurazione.html

Motyw Przemienienia Pańskiego oparty jest na opowiadaniu z Ewangelii. Piotr, Jakub i Jan poszli z Jezusem na górę Tabor na wschód od Nazaretu i jest zapisane, że „Tam przemienił się przed nimi. Twarz jego zajaśniała jak słońce, a szaty jego stały się białe jak światło”. w Mateusza 17, 1-8. Obok Jezusa pojawiły się również dwie ważne postacie ze Starego Testamentu, Mojżesz i Eliasz, i rozległ się głos, który głosił, że Jezus jest Synem Bożym. Ten moment przypomina historię chrztu, w której głos z obłoku wypowiedział te same słowa. W historii Przemienienia głos Boga dodaje: „Słuchaj Go!”. Uczniowie początkowo reagują lękiem, ale Chrystus ich uspokaja. Prosi, aby nikt nie mówił o tym, co widział, dopóki nie zmartwychwstanie.

Lodovico Carracci
https://www.nationalgalleries.org/art-and-artists/92478
Lodovico Carracci
Rubens

Przemienienie pokazuje związek, jaki Jezus zapewnia między niebem a ziemią. Ludzie powinni postępować zgodnie z lekcjami przekazanymi przez Syna Bożego. Aby to podkreślić, Jezus patrzy w górę, ku niebu, jakby chciał przypomnieć nam, że zapewnia połączenie między ludźmi na ziemi a Bogiem w niebie. Trzej uczniowie na górze czyli Piotr, Jakub i Jan symbolizują wiarę, nadzieję i miłość. Scena w dolnej połowie obrazu symbolizuje niezdolność ludzi do czynienia cudów bez wiary w Boga. Tu podobnie jak u Rafaela mamy scenę uzdrowienia chorego na epilepsję. Epilepsja jeszcze w czasach artystów była chorobą, która wywoływała wiele lęku i uważano ją za opętanie – komentuje jeden z historyków sztuki.

Willem van Herp, kolekcja prywatna.
Artysta żył i tworzył w XVII pod wpływem Petera Paula Rubensa i Jacoba Jordaensa, co widać zwłaszcza w jego kompozycjach religijnych.

Podobnie jak w przypadku innych tematów religijnych w dziełach sztuki, dziś większość widzów potrzebuje trochę pomocy w rozszyfrowaniu tego, co się dzieje. Wydaje się mało prawdopodobne, aby Przemienienie ponownie stało się popularnym tematem artystycznym w sztuce zachodniej, ale mamy szczęście, że mamy stulecia sztuki religijnej, którą można podziwiać i czytać ciągle na nowo.

Luca Giordano, Uffzi Galeria
https://www.uffizi.it/en/artworks/transfiguration-of-christ-luca-giordano

z kolei ten artysta wprowadza nas w nieco bajkowy świat, bo nie chce się wierzyć, że postacie wraz z Jezusem wznoszą się nad ziemią. jesteśmy zdumieni prawie tak albo i bardziej od apostołów, którzy to widzą.

Tycjan namalował Przemienienie z wielkim rozmachem. Jezus dominuje nad całością tak jak dominuje nad światem. i On jest w centrum obrazu tak jak jest w centrum świata.

Bardzo piękny i niezwykły jest również obraz Belliniego, chociaż bardzo statyczny. Ale taki był renesans, pełen harmonii i piękna. Spokoju i wyciszenia. Dopiero barok wszystko wprawił w ruch, a postaci są pełne ekspresji jak u Lodovica Carracciego. W tym kontekście obraz Belliniego sprawia wrażenie sielskiego pejzażu z Jezusem na łonie przyrody, gdzieś w toskańskiej wsi podczas upalnego toskańskiego lata. Jaśnieje światłem i blaskiem tak wielkim, ze poraża oczy i aż nie chce się wierzyć jak jest olśniewający. Nie tylko jego Oblicze olśniewa, ale nawet Jego szata promienieje tak jak żaden folusznik nie zdoła wybielić. Bardzo pięknie brzmi tu słowo folusznik, które oznacza rzemieślnika czyszczącego tkaniny i ubrania. Słowo najprawdopodobniej pochodzi z niemieckiego lub angielskiego fuller. Łukasz podaje, ze Jego odzienie było lśniąco białe (Łk 9, 29). Mateusz pisze z kolei, że twarz Jego zajaśniała jak Słońce, a odzienie stało się białe jak światło (Mt 17, 2)

Według papieża Benedykta XVI ważne jest także, że Przemienienie odbyło się na górze, która w Biblii zawsze oznacza miejsce szczególnej bliskości Boga. Tak jak Mojżesz widział Blask Boga na Górze Synaj tak apostołowie ujrzeli Blask Chrystusa na Górze Tabor. Co więcej,  jak zauważył papież Benedykt XVI w swoim dziel Jezus z Nazaretu, w rozdziale o wyznaniu Piotra i Przemienieniu – Jezus uświadomił Piotrowi podczas zejścia z góry, że wiek mesjański jest przede wszystkim wiekiem krzyża i że światło Przemienienia jest tożsame ze światłem Męki Chrystusa.

Fra Angelico

Słowo folusznik spotykamy również w Starym testamencie w księdze Malachiasza, gdzie widzimy tłumaczenie o ługu farbiarzy, ale chodzi o to samo, czyli o oczyszczenie.

Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie. Oto nadejdzie, mówi Pan Zastępów. Ale kto przetrwa dzień Jego nadejścia i kto się ostoi, gdy się ukaże? Albowiem On jest jak ogień złotnika i jak ług farbiarzy. Usiądzie więc, jakby miał przetapiać i oczyszczać srebro, i oczyści synów Lewiego, i przecedzi ich jak złoto i srebro, a wtedy będą składać Panu ofiary sprawiedliwe. (Ml 3, 1-3)

Bo czyż w tej scenie nie chodzi również o nasze przemienienie i o nasze oczyszczenie? W ostatnia sobotę karnawału warto się nad tym zastanowić.

Święty Tomasz z Akwinu o tej scenie Przemienienia Jezusa pisze, że to scena namiastki nieba na ziemi. Piotr jest tak zaskoczony, że chce rozstawiać namioty, bo nie wie, co powiedzieć, ale chce tam zostać. Tomasz mówi, że wystarczy się zachwycić. Zachwycać się Bogiem. Czy my dzisiaj potrafimy zachwycić się Bogiem? Zachwycić Jego przemianą? zachwycić człowiekiem i jego przemianą? Bo to również opis naszej przemiany. Bóg nas sam prowadzi na wysoką górę. razem, ale osobno i nas przemienia, tak jak On sam chce. Bo to On nas przemienia. Sami z siebie nie potrafimy się przemienić. On na nowo nas jakby lepi. Co więcej – Bóg zachowuje i szanuje intymność tej naszej przemiany, bo każdy zmienia się inaczej – która w konsekwencji prowadzi do zażyłości z Nim. Przemiana nie jest jednak jednorazowa transformacją, ale jest procesem. Człowiek bowiem zmienia się całe życie, ma do tego prawo, które otrzymał od samego Boga. Nigdy ten proces nie jest zupełnie skończony, on cały czas póki żyjemy trwa. Do ostatniego tchnienia. Bo każda trwała przemiana ku Bogu wymaga czasu. Czasu całego życia, które przed nami.

17 luty 2023

Prezentacja Jezusa w świątyni

Prezentacja Jezusa w świątyni albo Ofiarowanie Pańskie to bardzo częsty motyw w malarstwie. Dodatkowo bliskie nam święto przez Matkę Bożą Gromniczną, którą w Polsce czcimy. Myślę, że na naszym gruncie polskim można je porównać do chrztu, chociaż wiemy, że Jezus został ochrzczony przez Jana Chrzciciela dopiero u początku swej dogi ewangelizacyjnej i publicznej działalności. To dzisiejsze święto ma długą tradycję i było obchodzone już w czwartym wieku po Chrystusie, jest więc jednym z najstarszych świąt. W Polsce przypada na okres zimy, która w naszej strefie klimatycznej sprawiała, że wszyscy brnęli w śniegu i mroku ale z gromnicą szczęśliwie po jej poświęceniu wracali do domów z kościoła.

Gromnica, to świeca, która chroni nas od gromów. Dostajemy ją przy chrzcie, aby nas chroniło jej Boże światło a nasi przodkowie zapalali ją w najważniejszych momentach życia i towarzyszyła im od narodzin do śmierci. Dzisiaj jeszcze są miejsca gdzie ten zwyczaj piękny się praktykuje, a na pewno było tak jeszcze w czasach moich rodziców.

***

Jednym z najstarszych obrazów zachowanych w Europejskich muzeach jest Prezentacja w świątyni Guido Da Sieny z XIII wieku. Obraz datowany jest na około 1262 -70 rok, chociaż niektórzy badacze z Luwru twierdzą, że powstał w 1222 tylko data jest przemalowana. O artyście nic praktycznie nie wiadomo, poza tym że założył szkołę malarstwa w Sienie, która była jeszcze wcześniejsza od szkół florenckich. Tak więc możemy powiedzieć, że jest on prekursorem malarstwa europejskiego. Obraz prezentacji Jezusa w świątyni jest częścią poliptyku ołtarzowego przedstawiającego sceny z życia Jezusa. Każda z części jest dzisiaj oddzielnie i zdobi różne muzea Europy i świata. W Luwrze jest jeszcze Boże Narodzenie Guida, osiem scen jest w Pinacotece Nationale di Siena, trzy są w muzeum Lindenau-Museum, Altenburg, jeden w Utrechcie, jeden w Princetown.

Guido Da Siena, Ofiarowanie Jezusa w świątyni, fragment poliptyku ołtarzowego, 1270 Muzeum Luwr, Paryż

Jednym z pierwszych najpiękniejszych obrazów Prezentacji Jezusa jest obraz Lorenzettiego. Dziś w galerii Ufizzi.

Ambrogio Lorenzetti, The Presentation in the Temple, 1342 galeria Ufizzi
257 x 168 cm

To arcydzieło zostało namalowane dla kaplicy San Crescenzio w transepcie katedry w Sienie. Wchodziła w skład niewielkiej grupy ołtarzy poświęconych Marii Pannie i jej życiu, namalowanych przez najważniejszych artystów Sieny w pierwszej połowie XIV wieku dla pięciu ołtarzy transeptowych w katedrze. Dzieło Ambrogio Lorenzettiego przedstawia ofiarowanie w świątyni i oczyszczenie Maryi, czterdzieści dni po porodzie, według hebrajskich rytuałów. Maryja, którą można rozpoznać po jej zwykłym niebieskim płaszczu i czerwonej sukience, podaje swojego syna Symeonowi i prorokini Annie, którzy rozpoznają w Dzieciątku Mesjasza. Anna trzyma zwój, w którym cytowany jest fragment Ewangelii opisujący to wydarzenie (Łk 22,38). Na ołtarzu kapłan składa w ofierze dary przyniesione przez Maryję i Józefa. Józef jest pokazany sam, po lewej stronie. Świątynia, którą zgodnie ze średniowiecznym zwyczajem możemy oglądać zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz, Ambrogio Lorenzetti wyobraża sobie jako kościół z kolumnami, gwiaździstymi sklepieniami, malowidłami i oknami. Zbiegające się szerokości polichromowanej marmurowej podłogi służą wzmocnieniu idei głębi, ukazując zainteresowanie artysty przedstawianiem przestrzenności. Obraz wyróżnia się bogactwem detali inspirowanych codziennością, takich jak biżuteria zdobiąca kobiece uszy, czy dziecięca poza Jezusa, który ssie kciuk, nadając świętemu tematowi bardzo spontaniczny charakter. Ołtarz pozbawiony jest oryginalnych sterczyn i dwóch paneli bocznych przedstawiających świętych. Pierwotnie musiał więc to być tryptyk, podobnie jak inne ołtarze boczne z transeptu katedry sieneńskiej, jak Zwiastowanie autorstwa Simone Martini. U góry, poza kadrem, znajdują się prorocy Mojżesz i Malachiasz.

Obraz sygnowany u dołu nazwiskiem malarza i datą 1342: Ambrosius Laurentii de Senis fecit hoc opus anno domini MCCCCXLII/ wykonał to dzieło w roku 1342

Fra ANGELICO, Presentation of Jesus in the Temple
1440-42
Fresco, 171 x 116 cm
Convento di San Marco, Florence
ANGELICO, Fra
The Presentation of Christ in the Temple
1433-34
Museo Diocesano, Cortona
BERGOGNONE, Ambrogio
Presentation of Jesus in the Temple
1500-10
Incoronata, Lodi
CARPACCIO, Vittore
Presentation of Jesus in the Temple
1510
l421 x 236 cm
Gallerie dell’Accademia, Venice
Fra Bartolomeo
Giovanni Bellini, Kunsthistorisches_Museum Vienna
PALMA GIOVANE
Presentation of Jesus in Temple
San Giorgio Maggiore, Venice
Jacopo Tintoretto
Federico Barocci
Luca Giordano, La Présentation au temple
CELESTI, Andrea
Presentation of Jesus at the Temple
1710
314 x 261 cm
Kościół San Zaccaria, Venice
Antiveduto Grammatica
Grammatica
Bourdon, Sébastien, Presentation in the Temple, 1644 Musée du Louvre, Paris
Guido Reni, Luwr
Guercino, Presentazione di Gesù al Tempio, ol/rame, London, sir Denis Mahon Collection
Lodovico Carracci, Presentation in the Temple
1605
Museo Thyssen-Bornemisza, Madrid
The Presentation in the Temple, Giovanni Domenico Tiepolo, Nationalmuseum
https://collection.nationalmuseum.se/eMP/eMuseumPlus?service=ExternalInterface&module=collection&objectId=17139&viewType=detailView
Francesco Rizi
Philippe de Champaigne, The Presentation of the Temple, 1648
257 x 197 cm
Musées Royaux des Beaux-Arts, Brussels
 Vicente López y Portaña, kolekcja Muzeum LACMA, Los Angeles USA
https://collections.lacma.org/node/248314
https://www.artic.edu/artworks/41208/the-presentation-in-the-temple,
oryginał obrazu Stefano Pozzi w kolorze jest gdzieś w kolekcji prywatnej niedostępny dla oczu świata, podobnie jak wiele obrazów tego artysty, jak młody Chrystus nauczający w świątyni i ciągle pojawiają się na aukcjach i znikają tak szybko jak się pojawiły.
La Présentation du Christ au temple, Jean II Restout 1759, Kościół św. Rocha, Paryż
http://www.patrimoine-histoire.fr/Patrimoine/Paris/Paris-Saint-Roch2.htm

Dziś jeszcze bardziej wiemy i widzimy, że jedynym światłem świata jest Jezus Chrystus. On jest jedynym sensem tego świata. Bez Niego, świat pogrąża się w ciemności. Niechaj wiec dzisiaj i we wszystkie dni, które przed nami Jezus swym najjaśniejszym blaskiem oświetla nasza drogę, abyśmy nie byli narodem kroczącym w ciemnościach, ale narodem, który ujrzał światłość wielką. I idźmy za Nim, za Światłością ze Światłości.

Barka Dantego

Nel mezzo del cammin di nostra vita
mi ritrovai per una selva oscura,
ché la diritta via era smarrita.

(W środku podróży naszego życia, znalazłem się w ciemnym lesie, ponieważ prosta ścieżka została utracona.)

Rafael Santi, Dysputa o Przenajświętszym Sakramencie, Dante w wieńcu laurowym na głowie, w czerwonej szacie, z prawej strony za papieżem
w powiększeniu
w zbliżeniu
Raffaello Sanzio, Disputa del Sacramento. 1509
Domenico di Michelino, Dante i Trzy Królestwa fresk 1465, Cathedral of Santa Maria del Fiore, Florence, Italy.
Agnolo Bronzino, Dante Facing Purgatory, 1530, National Gallery of Art, Washington, DC, USA.
Andrea Pierini, Dante Alighieri reading Divine Comedy in Guido Novello’s court, 1850.
Dante Gabriel Rosetti, Dante maluje anioły
Dante Gabriel Rosetti, Giotto maluje portret Dantego
Ary Scheffer, Dante and Beatrice. 1851.
Ritratto di sei poeti toscaniSix tuscan poets/ Sześciu toskańskich poetów Giorgio Vasari, 1544
Dante Alighieri, Giovanni Booccaccio, Francesco Petrarca, Giorgio Vasari, Guido Cavalcanti
pierwsza strona Boskiej Komedii po włosku
Część I Piekło
William-Adolphe Bouguereau, Dante and Virgil In Hell/ Dante i Wergiliusz oglądają piekło, 1850, at the Musée d’Orsay in Paris. 
Camille Corot, Dante and Virgil, 1859
Ignacy Gierdziejewski
Dante and Virgil in the Ninth Circle of Hell Painting/Dante i Wergiliusz w dziewiątym kregu piekła
 Gustave Dore

Barka Dantego to obraz Eugene’a Delacroix, którym wszedł na salony paryskie i jak to zwykle bywa, u jednych wzbudził zachwyt u innych krytykę. Świat od wieków jak widzimy dzieli się na tych, którzy się zachwycają i którzy krytykują. Podobnie było w czasach Dantego oraz jeszcze wcześniej w czasach Chrystusa. I widzimy, że w naszych czasach nic pod tym względem się nie zmieniło.

Autor obrazu, malarz francuskiego romantyzmu, który błysnął swym dziełem w roku 1822 miał 24 lata i był to praktycznie jego debiut artystyczny. Odwołał sie do Boskiej Komedii, do Pieśni VIII Piekła, kiedy Dante wraz z Wergiliuszem, który jest jego przewodnikiem – jak pewnie pamiętamy – w Niebie oprowadzać go będzie sama anielsko piękna Beatrycze – płyną łodzią przez mityczny Styks, a wokół widzą pełno ciał potępionych. Są wsród nich znani im ludzie ich epoki, ale jest też wiele osób, które znają z historii. Warto przeczytać kogo tam widzą, to znakomita lekcja dla nas, bo nikt nie mówi dzisiaj o takich kwestiach zasłąniając się miłosierdziem jak ocean. Ale nie zapominajmy, że oprócz miłosierdzia Bóg jest również sprawiedliwy. I to widzimy dokładnie w Boskiej komedii, której fragment namalował Eugene w 1822 roku, czyli dwieście lat temu, bo wystawa miała miejsce chyba w kwietniu, ale nie jestem pewna.

Barka Dantego Eugene Delacroix 1822
https://collections.louvre.fr/ark:/53355/cl010065871
japońska manga i ilustracje do Boskiej komedii po japońsku
Jean-Léon Gérôme, Dante, He Hath Seen Hell/Dante, człowiek, który widział piekło
Dante and Beatrycze, Salvatore Postiglione
Dante and Beatrice, Henry Holiday 1883, 1912.
https://www.liverpoolmuseums.org.uk/artifact/dante-and-beatrice
Gustav Dore, Dante i Beatrycze w niebie, patrzą w stronę Empireum, które jaśnieje największym blaskiem, bo w samym centrum jest Bóg.

A potem zobaczyłem, że miłość przychodzi cicho – pisał Dante Alighieri nazajutrz po śmierci swej miłości Beatrycze Portinari 9. czerwca 1290. Miał 25 lat a ona 24 lata.

Dante i Beatrice w ogrodzie, 1903, arcydzieło malarza Cesare Saccaggi

Jeśli to nie jest miłość Boże, cóż ja czuję? – dzisiaj podobnie jak Dante czy później Petrarka to samo pytanie zadają sobie tysiące młodych ludzi, spragnionych miłości. Miłości człowieka przez którego miłość swoją objawia nam Bóg. Bo Bóg mówi do nas przez drugiego człowieka, nawet jak mówi do nas przez Słowo Boże, którego słuchamy.

Dante w sztuce to temat rzeka – te parę obrazów to tylko zarys tego co istnieje. Ale myślę, że będzie jeszcze okazja wspomnieć tego geniusza włoskiego renesansu, z którego Włosi są tak dumni, że hucznie obchodzili 700 lat jego śmierci nie tylko w bajecznej Rawennie, gdzie swoje dzieło życia napisał i dopełnił.

Kobiecość w malarstwie

Dzisiaj kalendarz wspomina francuskiego malarza Emile’a Vernon’a. Chociaż nie malował Maryi, malował pełne uroku obrazy kobiet. Dzisiaj coraz częściej zapominają kobiety na czym polega wdzięk i urok kobiecości, więc te obrazki chciałabym, aby przypomniały kim jest kobieta, Ewa dla Adama. Ona nie jest jego kalką, ale jest zupełnie inna w swej kobiecości.

Émile Vernon – The Flower Garden
Belle d’Eté by Emile Vernon, kolekcja prywatna
kolekcja prywatna
Springtime, kolekcja prywatna, 30 000 $
W różowej sukni, kolekcja prywatna 24 000 $ kolekcja prywatna Kalifornia

Artysta malował piękne kobiety i dzieci oraz kwiaty. Był uczniem Williama – Adolphe’a Bouguereau wybitnego malarza francuskiego, słynnego romantyka a raczej neoklasyka. Emile Vernon również kontynuuje tę romantyczną wizję swego mistrza.

Jego obrazy praktycznie są nieznane, bo wszystkie zamknięte w kolekcjach prywatnych, a jeśli pojawiają się na aukcjach znikają zmieniając tylko właściciela. Cóż, piękne, delikatne, eteryczne, romantyczne kobiety zawsze fascynują, tym bardziej w naszych czasach jest na takie kobiety zapotrzebowanie. Pooglądajmy sobie więc chociaż na dziewiętnastowiecznych obrazkach.

Artysta żył niespełna 50 lat. Zmarł 31 stycznia 1920 roku w Paryżu.

Burza na Jeziorze Galilejskim

Burza na Jeziorze Galilejskim to jedna z najbardziej filmowych scen w Ewangelii. Przypomina Gniew oceanu z George’m Clooney’em albo inne wspaniałe filmy jak ten sprzed sześciu lat Światło miedzy oceanami z piękną Rachel Weisz.

Zresztą, każdy kto widział albo przeżył burzę na jeziorze czy morzu, wie jaki to żywioł nieokiełznany. Latem wystarczy kilka minut i z łagodnej tafli jeziora powierzchnia zmienia się w prawdziwy żywioł i już nic nie wiesz tylko modlisz się aby zdążyć do brzegu. Przeżyłam taką burzę na Jeziorze Rożnowskim, które może nie jest Jeziorem Galilejskim ale też jest niczego sobie, chociaż jest dziesięć razy mniejsze od Tyberiadzkiego. Na dodatek nie płynęłam łodzią rybacką z Chrystusem śpiącym z tyłu łodzi, ale w małym kajaku, którym wiatr huśtał jak małą łupiną orzecha, a w kajaku miałam jedną osobę, która nie umiała pływać. Ale w sumie było nas troje bo spodziewałam się dziecka, więc myślę, że Pan Jezus też spał z tyłu kajaka. Dlatego przeżyłam. Pogoda była piękna ale na środku jeziora, daleko od charakterystycznej wysepki na jeziorze niebo nagle zrobiło się ołowiane i nie wiadomo skąd napłynęły chmury. Wypłynęliśmy z Gródka nad Dunajcem. Dalej nie opisuje bo to nie jest istotne. Interesuje nas dzisiaj burza na Jeziorze Galilejskim, która często była malowana.

Najsłynniejsza burzę namalował Rembrandt, chociaż nie malował marynistyki i to jedyny jego obraz morski, który dotrwał do naszych czasów. Ale czy na pewno dotrwał? Od trzydziestu lat bowiem nie ma go już w Muzeum w Bostonie, gdyż zuchwała kradzież tego dzieła a wraz z nim wielu innych obrazów wstrząsnęła światem, gdyż kradzieży dokonali złodzieje w przebraniu policjanów. I do dzisiaj śladów nie ma. Jestem pewna, że była to kradzież na zlecienie dla jakiegoś kolekcjonera bo od tej pory nie pojawiły się na żadnej aukcji.

Tamtego dnia późnym popołudniem, powiedział do nich: „Przeprawmy się na drugi brzeg”. Zostawili tłum i zabrali Go, tak jak był w łodzi. Były z Nim także inne łodzie. Zerwała się wtedy gwałtowna wichura i fale wlewały się do łodzi, tak że łódź już się napełniała. On tymczasem spał na rufie, oparty na wezgłowiu. Budzą Go więc i wołają do Niego: „Nauczycielu, obojętne ci to, że giniemy?” Wtedy On wstał, skarcił wicher, a jezioru rozkazał: „Zamilknij, bądź cicho”. Uspokoił się wicher. Zrobiło się bardzo cicho. Do nich natomiast powiedział: „Dlaczego tak bojaźliwi jesteście? Nadal brakuje wam wiary?” Bo przerazili się bardzo i mówili jeden do drugiego: „Kimże On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne!?
https://www.gardnermuseum.org/experience/collection/10953?filter=artist%3A3151

Więc Burzę Rembrandta znamy tylko z reprodukcji, a w muzeum wisi pusta rama po jego Burzy. Kopia obrazu bardzo dobra bo z czasów Ignacego Krasickiego, a może nawet wcześniejsza wisi w Zamku Biskupów Warmińskich w Lidzbarku Warmińskim i jakież było moje zdumienie, kiedy ją zobaczyłam. Jest piękna. Obok Krajobrazu z miłosiernym Samarytaninem, który wisi w Muzeum Czartoryskich w Krakowie, Burza na jeziorze to najpiękniejszy obraz Rembrandta – przynajmniej dla mnie. Jest jak zdjęcie, pełen życia i głębi.

Rembrandt,Christ in the Storm on the Lake of Galilee (a group of the men fighting to save a boat)
Rembrandt,Christ in the Storm on the Lake of Galilee (Group of the men near Christ)

Katoliccy interpretatorzy uważają, że burza symbolizuje atak złych duchów na Chrystusa i jego uczniów, gdyż w oryginale mamy greckie słowo ἐπιτιμάω co znaczy zgromić, w łacinie epitimao, a w innych scenach wyrzucania złych duchów Chrystus używa tego słowa również. Gromi złe duchy swoim Słowem i swą duchową mocą.

Wcześniejsza od Rembrandta jest wersja Jana Bruegela z 1596 roku, dziś w Madrycie. O ile Rembrandt namalował oprócz Chrystusa trzynaście postaci, bo namalował również siebie, to Bruegel namalował w łodzi tylko jedenastu apostołów. Może tak było, nie wiemy, może nie ma Judasza, bo poszedł zrobić zakupy albo uknuć spisek z faryzeuszami. A może w Bruegelowej łodzi wszyscy się nie zmieścili, bo nie ma miejsca dla zdrajców. Jak widzimy każdy artysta ma swoją koncepcję nawet jeśli maluje burzę, chociaż maluje ją według opisu Ewangelii, bo Chrystus jest spokojny i odpoczywa. On się niczego nie lęka, chociaż doskonale wie, co go czeka na ziemi. Tym bardziej my nie możemy wpadać w panikę i strach, mając za Pana takiego poskromiciela żywiołów, jakim jest Jezus Chrystus.

https://www.museothyssen.org/en/collection/artists/brueghel-jan-elder/christ-storm-sea-galilee

Christ in the Storm on the Sea of Galilee, Ludolf Backhuyzen
https://www.nationalgallery.org.uk/paintings/joseph-mallord-william-turner-dutch-boats-in-a-gale-the-bridgewater-sea-piece
Joseph Mallord William Turner 1775–1851
The Shipwreck exhibited 1805, Tate Gallery Londyn
Christ on the Sea of Galilee, Eugène Delacroix 
https://art.thewalters.org/detail/40613/christ-on-the-sea-of-galilee/
https://www.metmuseum.org/art/collection/search/702766

Christ and the Storm
Giorgio de Chirico
 1914; Paris, France  

I jeszcze na koniec raz o Burzy Rembrandta, która wywołała prawdziwa burzę nie tylko w świecie sztuki.

Plakat, oferujący nagrodę za wskazanie sprawców kradzieży, której dokonano 18 marca 1990 roku. Jak widać 5 milionów dolarów od straży ochraniającej muzeum oraz 10 milionów dolarów od muzeum nikogo nie ruszyło, chociaż minęły 33 Chrystusowe lata i dalej nie rusza, bo do dziś świat nie poznał sprawców zuchwałej kradzieży tego, co należy do całego świata, bo jest dziedzictwem kultury dawnych wieków.
https://www.gardnermuseum.org/organization/theft

I współczesny obraz sztormu

https://www.tate.org.uk/art/artworks/monamy-ships-in-distress-in-a-storm-t00807

A w tytule obraz Jacopo Tintoretto z National Gallery od Art o którym wspaniale opowiadał biskup Robert Barron, który uznał go za metaforę jak Kościół i apostołowie mają postępować w czasach kryzysów wiary. Biskup konkluduje: Dopóki wszyscy łącznie z apostołami Pana będziemy wpatrzeni w Chrystusa nic nam się nie stanie. Ale musimy się w Niego wpatrywać. Nieustająco i bez przerwy. On jest mocny, jest herosem. Zupełnie tak jak wymalował go Jacoppo Robusti zwany Tintoretto. Wobec Chrystusa nawet święty Piotr zdaje się być maleńki jak dzieci i wie, że bez Niego sobie nie poradzi.

Trzymajmy się zatem tej interpretacji biskupa Roberta i wpatrujmy się w Chrystusa, a nic nam się nie stanie i wszelkie burze nas ominą bo je pokonamy. Dlatego nie możemy wątpić. Czemuś zwątpił małej wiary? Jam zwyciężył świat! – mówi Chrystus. A my już jesteśmy po stronie Zwycięzcy. Zwycięzcy śmierci, piekła i szatana! Pamiętajmy o tym patrząc na te obrazy wichury na jeziorze, która miota łodzią Kościoła raz w prawo raz w lewo. Ale Chrystus chociaż śpi, czuwa bo wie, że nic nam się nie stanie bez Jego wiedzy, a On chce dla nas tylko dobra i szczęścia. Ale musimy się w Niego wpatrywać jak apostołowie z obrazka Jacopo Robustiego.

Jacopo Tintoretto,
https://www.nga.gov/collection/art-object-page.41637.html
Samuel H. Kress Foundation, New York

W tej samej galerii National Gallery of Art w Waszyngtonie jest również obraz Alessandro Magnasco Piotr idący po wodzie do Jezusa, bo te wątki się ze sobą łączą.

https://www.nga.gov/collection/art-object-page.12129.html

A zaraz obok jest też obraz Jacopo Bassano, Cudowny połów ryb na Jeziorze Galilejskim.

https://www.nga.gov/collection/art-object-page.96688.html

Te wszystkie obrazy są ze sobą połączone jak w fizyce naczynia połączone. Nie tylko przez jezioro, które jest tłem tych wszystkich opowieści ale połączone kwestią wiary. Jeśli uwierzymy w Chrystusa połów ryb będzie obfity, będziemy chodzić po wodzie czyli po grząskim terenie oraz nie straszne nam będą burze i wszelkie sztormy, których tak wiele wokół. To wszystko kwestia wiary. Wiary w moc Chrystusa. W Jego Boską Moc. A nie ma większej mocy od Niego w całym Kosmosie czyli całym Wszechświecie dostępnym nam przez poznanie naukowe. Więc nie bój się mała trzódko, kto wytrwa aż do końca będzie zbawiony. A reszta? Reszta, jeśli pójdzie za Chrystusem też się uratuje. Ale musimy za Nim pójść. No, to idę. Nie ma nikogo w tej chwili za kim mogłabym pójść poza Chrystusem. A Ty kogoś wartego aby za nim pójść widzisz?? A więc też idź za Nim! No to pójdźmy za Nim!

Pompeo Batoni

A jeśli ktoś mi służy uczci go mój ojciec...

Zwiastowanie Luwr, Paryż 1741-42
https://collections.louvre.fr/en/ark:/53355/cl010066106
Zwiastowanie
Madonna z Dzieciątkiem/Madonna and Child
1742
Galleria Borghese, Rome
Święta Rodzina/Holy Family
1760
Pinacoteca Capitolina, Rome
Ten delikatny obraz Świętej Rodziny łączy w sobie nawiązania, które zdają się przewijać w całej sztuce włoskiej: przywołuje Correggio i Parmigianino w pozie Dziewicy, Rafaela i Guido Reniego w klasycznej kompozycji oraz malarstwo bolońskie z początku XVII wieku w postaci Św. Józefa/
This delicate painting of the Holy Family merges references that seem to run through the whole of Italian art: it recalls Correggio and Parmigianino in the Virgin’s pose, Raphael and Guido Reni in the classical composition, and early seventeenth-century Bolognese painting in the figure of St Joseph.
Holy Family
1777
The Hermitage, St. Petersburg
Święta Rodzina ze Świętymi/Virgin and Child with Saints
403 x 288 cm
Pinacoteca di Brera, Milan
Obraz pochodzi z kościoła Świętych Kosmy i Damiana/Santi Cosma e Damiano alla Scala w Mediolanie. Przedstawieni święci to Józef, Zachariasz, Elżbieta i młody św. Jan Chrzciciel. Płótno to jest jednym z pierwszych wykonanych przez artystę obrazów o tematyce religijnej.
The painting originates from the church of Santi Cosma e Damiano alla Scala in Milan. The represented saints are Joseph, Zachariah, Elizabeth, and the young St John the Baptist.
This canvas is one of the first paintings of religious subject-matter executed by the artist.
Virgin and Child with the Infant St John the Baptist
1738-40
Private collectio
The Rest on the Flight into Egypt, 1758
Powrót syna marnotrawnego, 1773
https://www.khm.at/objektdb/detail/186
https://collections.louvre.fr/en/ark:/53355/cl010066319
Ukrzyżowanie, 1762 Boston, Museum of Fine Arts
Jesus Christ placed in the sepulcher, Crema (Italy), Church of Santissima Trinità
Museo Civico (Pistoia)
Sacro cuore di Jesù Sacred Heart of Jesus, painting on the altar in the northern side chapel of Il Gesù in Rome, 1767.
Obraz, który rozsławił imię artysty na całym świecie, dziś w Rzymie w kościele jezuitów
Najświętsze Serce Jezusa, 1760
Chrystus w glorii ze świętymi, 1736-38.
Los Angeles, Getty Museum
https://www.latribunedelart.com/spip.php?page=docbig&id_document=50498&id_article=9416#album-a9416-r9416-article9416
Maryja, 1741
Madonna z Dzieciątkiem i Aniołami, Princeton, University Art Museum
Madonna z Dzieciątkiem w glorii, 1747
Galleria della Accademia, Wenecja, Madonna in trono e santi di Pompeo Batoni/ Madonna tronująca ze świętymi
Pompeo Girolamo Batoni, Christ Appearing to St. Ampelius, Rhode Island School of Design Museum
https://risdmuseum.org/art-design/collection/christ-appearing-st-ampelius-57165
Girolamo Pompeo Batoni, Allegoria della religione/Alegoria religii
God the Father and the Holy Spirit https://artuk.org/discover/artworks/god-the-father-and-the-holy-spirit-218093

Pompeo Batoni urodził się 25 stycznia 1708 roku w Lukce, w Italii. Gdyby żył miałby dzis 315 lat. wiadomo, że nikt tak długo nie żyje, a on żył 69 lat i zmarł 4 lutego w Rzymie. Ale nadal żyje jego duch pełen piękna i żyje jego sztuka. Ona podobnie jak jego dusza jest nieśmiertelna. Ale chociaż jego wspaniałe obrazy mogą ulec zniszczeniu, bo jeszcze nie wiadomo co nas czeka patrząc każdego dnia o poranku na wschód, jednego jesteśmy pewni – jego dusza będzie żyła wiecznie. A jaka była jego dusza? Myślę, że równie piękna, kolorowa i barwna jak jego obrazy. Jego wspaniałe obrazy pełne Boga i Jego Piękna.

25 stycznia 2023

Carlo Dolci pełen słodyczy

Carlo Dolci to malarz słodki nie tylko z nazwiska. Nazywany bywa słodkim od obrazów pełnych słodyczy. I chociaż prezentowałam już jego obrazy kilka razy nie mogę sobie odmówić tej słodkiej przyjemności również w nowym roku, skoro kalendarz nam go przypomina. Zmarł 337 lat temu we Florencji, w której przyszedł na świat 70 lat wcześniej.

Anioł Zwiastowania, Luwr
Maryja w scenie Zwiastowania, Luwr
Adoration of the shepherds
https://www.clevelandart.org/art/1968.22
https://www.nationalgallery.org.uk/paintings/carlo-dolci-the-adoration-of-the-kings
https://dia.org/collection/flight-egypt-42720
https://dia.org/collection/madonna-and-child-42718
https://www.khm.at/objektdb/detail/599

https://emuseum.mfah.org/objects/46376/virgin-and-child-with-the-infant-saint-john-the-baptist?ctx=ba4e7fa86cb03cf398bf86e294fadb8284ea8ce9&idx=0

https://www.nationalgallery.org.uk/paintings/after-carlo-dolci-the-virgin-and-child-with-flowers

Józef z małym Jezusem, Muzeum w Marsylii
Dziecię Jezus z kwiatami
https://www.museothyssen.org/en/collection/artists/dolci-carlo/infant-christ-floral-wreath
Carlo Dolci, Christ and Mary Magdalen in the House of Simon, Nationalmuseum Stockholm
https://collection.nationalmuseum.se/eMP/eMuseumPlus?service=ExternalInterface&module=collection&objectId=19075&viewType=detailView
Chrystus Błoogsławiący, Luwr
https://open.smk.dk/artwork/image/KMSsp48
https://risdmuseum.org/art-design/collection/trinity-glory-59009
Maryja w glorii

No, czyż nie są piękne? Zachwycające. Carlo Dolci był znany z tego, że malował tylko obrazy religijne i portrety. Nie malował aktów, co w okresie dojrzałego baroku było rzadkością. Ale Dolci całą swoją słodycz serca przelał na obrazy Maryi i Jezusa i całe ich piękno obdarzył słodyczą tak wielką, że do dzisiaj Włosi nazywają go słodki Dolci.

17 stycznia 2023

Massimo Stanzione i jego anielskie wizje

Massimo Stanzione to artysta włoski, który tworzył na począrtku XVII wieku. Mało wiemy o jego życiu, bo nie ma nawet dokładnej daty jego urodzin. Wiemy, że malował w Neapolu i był pod wpływem artysty Guido Reni, o którym jużwspominałam kilka razy. To soczysty, pełen kolorów i wizji barok w sztuce Europy, ale nie jest to jeszcze manieryzm, z lekka nutką zmanierownaia. Czysty barok, który zachwyca swym wdziękiem do dzisiaj. Za swe piekne dzieła otrzymał od papieża Urbana VI Order Chrystusa. Dzieła, które przybliżały ludzi do wiary i budziły zachwyt finezją, kolorystyką i rozmachem.Przypuszczalnie zmarł podczas zarazy w 1656 roku. Neapol był trzecim co do wielkości miastem w XVII-wiecznej Europie, zaraz po Paryżu i Londynie. Dodaktowo był miastem portowym. Mieszały się tam wszystkie style i nowości.W 1630 – tych latach był kuźnią talentów i centrum sztuki. Stanzione współpracował a raczej praktykował u Horazia Gentileschi i uczył się wraz z jego córką Artemisią, która też była malarką.

Maryja modląca sie, w oryginale tytuł ogród modlitwy kolekcja prywatna, sprzedana w 2006 na aukcji w Sotheby’s
The Nativity
Massimo Stanzione (1585–1656)
National Trust, Hatchlands
Virgin and Child, 1645, Museo di Capodimonte
kolekcja prywatna, Christie’s lipiec 2019, piekny obraz kupiony za 137 000 funtów brytyjskich
https://cosedinapoli.com/culture/massimo-stanzione/
Pokłon Medrców,kolekcja prywatna, zakupiona za 150 000 $
Virgin and Child
1640-45
Musée du Louvre, Paris
kolekcja prywatna, kupiona w Monachium na aukcji 30 czerwca 2022
Massimo Stanzione, Cristo Benedicente/ Chrystus Błogosławiący, 1600-50

Pietà
1621-25
Galleria Nazionale d’Arte Antica, Rome
https://www.barberinicorsini.org/artwork/?id=WE4830

Stanzione wykazuje chęć interpretacji tematu w wyważonym, klasycznym sensie. Nie przesadza z tragizmem, lecz wprowadza widza w krąg najbardziej intymnych i cichych uczuć; nie mniej intensywnych niż bardziej ekstrawertyczny i dramatyczny zabieg. Najbardziej ludzki i rozdzierający serce gest matki, która pochyla się, by ucałować rękę zmarłego syna, podsumowuje cichą emocjonalność obrazu. Przejmujący detal wymyślony przez artystę, nieobecny w żadnym z wymienionych modeli, fragment ten, oświetlony ostrym promieniem światła, wyróżnia się na ciemnym tle, stając się emocjonalnym punktem kulminacyjnym całej kompozycji – podkreśla znawca jego malarstwa w międynarodowym katalogu.

Wykorzystanie światła przez Stanzione jest bardzo wyrafinowane: wzbogacone motywami zaczerpniętymi z ze swoich mistrzów: Carla Saraceni, Baldissery czy Ribery oraz Guida Reni.Zauważmy plamę światła, która muska nos Dziewicy, postaci całkowicie pogrążonej w cieniu. To swiatło odbija sie od wspaniałej jasniejacej postaci Jezusa, który chociaż nie żyje emanuje blaskiem i jest pełen światła, bo jest światłem świata. Wspaniałe ciało Chrystusa jest oświetlone doskonałą mądrością, którą tak cudownie obrazowo wymalował Massimo Stanzione – zachwyca się historyk, a my wraz z nim.

Zbliża się pogrzeb, Magdalena i pobożne kobiety już zeszły ze sceny, ale sam widz jest zaproszony do ucałowania przebitych stóp Chrystusa, które w zbliżeniu dotykają krawędzi namalowanej przestrzeni. Być może nie przez przypadek, to tutaj malarz z czcią umieścił swój podpis i tytuł: Eques MS, Cavaliere Massimo – Kawaler Chrysusowy Massimo.

Na koniec Magdalena, wyjątkowo pięknie namalowana, ta sama która ze czcią całował stopy swego Mistrza i młody Jan Chrzciciel, z barankiem, który mówił, że nie jest godzien zawiązac rzemyka u Jego sandałów. No, a my? No, gdzie jesteśmy? Skorzystajmy z zaproszenia które do nas kieruje znakomity artysta włoski epoki baroku, o któym nawet nie wiemy dokładnie którego dnia przyszedł na świat i którego z niego odszedł. Ale za to wszystko o nim mówią do nas jego wspaniałe dzieła. Zapraszają nas do adoracji Jezusa i Maryi, których on sam całe swe życie adorował i to nie tylko na obrazkach. Drogi Massimo, wierzę, że jesteś w niebie i tam adorujesz już tych, którym oddałeś do dyspozycji swoje ręce i swój talent. Dziękujemy Ci za Twoją lekcje wspaniałej sztuki i i jeszcze wspanialszej, głębokiej wiary.

Medytująca Magdalena
Jan Chrzciciel
z owieczką
Aniołowie pod wodza Michała Archanioła, ale o nich w nastepnym odcinku.

Powołanie Mateusza

Powołanie Mateusza malowali artyści od wieków. Zapraszam do obejrzenia kilku wybranych obrazów.

Paolo Veronese i Uczta u Leviego, chociaż już ją prezentowałam w zeszłym roku, to nie szkodzi. Obraz robi wrażenie swoim rozmachem a może nie każdy go widział.
Centralna Postać Uczty
Jezus tłumaczy Mateuszowi dlaczego ma iść za nim
Paolo Veronese, Jezus na uczcie u Mateusza

nieznany malarz niderlandzki, kolekcja prywatna

W niderlandzkim malarstwie tamtego czasu motyw był wyjątkowo modny i popularny. Wiemy, że tamte społeczeństwa kupieckie i wzbogacające się na handlu w miastach portowych były świetnymi odbiorcami takich treści. Co więcej, było zapotrzebowanie na takie obrazy, bo każdy szanujący się ówczesny kupiec chciał mieć taki obraz w swym sklepie czy składzie albo domu, gdyż czuł się wtedy powołany przez samego Jezusa. Sytuacja zmieniła się po wystąpieniu Lutra, kiedy wiele obrazów zniszczono i wiele wspaniałych zabytków bezpowrotnie zaginęło.

Jan Sanders van Hemessen, Calling of Matthew,  Kunsthistorisches Museum Wien, Bilddatenbank.
https://www.khm.at/objektdb/detail/918
Jan Sanders van Hemessen
https://www.photo.rmn.fr/archive/09-524550-2C6NU09MXXHH.html
Jan Sanders van Hemessen
https://www.mnar.arts.ro/en/discover/permanent-galleries/113-the-european-art-gallery/discover-the-works-in-the-european-art-gallery/270-hemessen-the-calling-of-saint-matthew
Marinus van Reymerswaele, Calling of Matthew 
https://www.museothyssen.org/en/collection/artists/reymerswaele-marinus-van/calling-saint-matthew
Marinus van Reymerswaele
http://onlinecollection.nationalgallery.ie/objects/1348/the-calling-of-saint-matthew
https://www.mfab.hu/artworks/the-calling-of-saint-matthew-2/
Hendrick ter Brugghen The Calling of St Matthew
1616
Szépmûvészeti Múzeum, Budapest,
https://www.mfab.hu/artworks/the-calling-of-saint-matthew-2/
to wcześniejsza wersja ujęcia tego tematu przez artystę, późniejsza jest w Muzeum w Utrechcie.

Znakomici znawcy sztuki proponują aby powołanie Mateusza oglądać słuchając Pasji wg świętego Mateusza Jana Sebastiana Bacha. Myślę, że to jest sposób, aby zrozumieć co zawdzięczamy Mateuszowi i temu, że poszedł za Jezusem. Nie tylko wspaniałą Ewangelię, nie tylko wspaniałą Pasję, którą skomponował Bach, ale również niezwykłe obrazy, których pełno w każdym muzeum? Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości dlaczego warto pójść za Jezusem i odpowiedzieć na Jego zaproszenie. Czasem nasze życie inspiruje niezwykłe wydarzenia i wspaniałe dzieła, tak jak widzimy to na przykładzie zwyczajnego, pogardzanego przez wszystkich celnika, którym Chrystus nie pogardził, bo On nie zna czegoś takiego jak pogarda i nikim nie gardzi, gdyż pogarda jest wielkim grzechem. Równie wielkim jak pycha i również tak jak pycha pogarda rodzi inne grzechy.

Słuchajmy zatem Pasji Mateusza przełożonej na muzykę przez Bacha i oglądajmy dzieła malarzy i Ewangelię przełożoną na obrazy przez genialnych artystów Europy.

The Calling of Saint Matthew, Matthias Stomer 1629
The Calling of Saint Matthew by Willem van Herp the Elder
Luca Giordano
https://library.georgetown.edu/special-collections/art/guac/Giordano
Giovanni Paolo Panini, Museo Poldi Pezzoli
Juan de Pareja, La vocación de San Mateo Prado
https://www.museodelprado.es/en/the-collection/art-work/the-calling-of-saint-matthew/34917e11-611e-451d-84df-a0efb1ac6381

Jak widzimy każdy z artystów namalował ową scenę Powołania Mateusza w realiach swojej epoki. Czyż to nie jest niezwykłe? Jak bardzo ta scena jest ciągle aktualna, chociaż jak wiemy wtedy była konkretnie skierowana do przyszłego apostoła i autora jednej z Ewangelii. W każdej epoce jednak była żywa bo mówiła, że Jezus ciągle powołuje nie tylko nowego Mateusza celnika ale każdego z nas. No więc, my też jesteśmy powołani, bo nas zaprosił abyśmy poszli za Nim, a my poszliśmy za Nim i dalej idziemy! Ale Ci, którzy jeszcze nie poszli również są zaproszeni. Do nich też są skierowane Jego słowa: Pójdź za mną!

Jezus z obrazu Caravaggia
najsłynniejsze Powołanie mateusza namalował Caravaggio
piękna dłoń i palce Jezusa

Charles Wautier  
Theodoor van Loon