Największy

Być uczniem Chrystusa to zadanie trudne i wymagające, jak przypomina sam Chrystus w Ewangelii(…)

Świetlanym przykładem takiej radykalnej wierności Chrystusowi jest męczeństwo św. Jana Chrzciciela, którego święto dzisiaj obchodzimy. Zwiastun Chrystusa konsekwentnie szedł wybraną drogą, składając pełne świadectwo o Baranku Bożym, któremu przygotował drogę. Zapłacił śmiercią za to umiłowanie prawdy i odrzucenie wszelkich kompromisów. Za jego przykładem wielu innych uczniów Chrystusa wyznało swoją wiarę, składając ofiarę z własnego życia. Pamiętamy w szczególny sposób o kapłanach, zakonnikach, zakonnicach i wiernych świeckich, którzy żyjąc pod panowaniem totalitarnych i antychrześcijańskich reżimów naszego stulecia oddali bez rozgłosu swe życie z miłości do Chrystusa. Także w naszych czasach w różnych częściach świata wielu ludzi cierpi dla Ewangelii. Z okazji Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 należy przypomnieć wielkich świadków wiary, którzy również w naszej epoce cierpieli za nią i żyli w pełni prawdą Chrystusa.

Módlmy się, abyśmy mogli naśladować ich przykład ze świadomością, że kto straci własne życie dla Ewangelii, odzyska je (por. Mt 16, 25).

Maryja, Królowa wyznawców wiary i męczenników, niech nam pomoże znosić mężnie trudy życia i przeżywać je w zjednoczeniu z Chrystusem dla zbawienia świata. Do Niej zwracajmy się z ufnością w chwilach próby. Ona zaś, Panna wierna, będzie napełniać odwagą nasze serca i pobudzać nas do coraz większych wysiłków na drodze ewangelicznej wierności.

Tak o świętym Janie Chrzcicielu, którego męczeństwo wspomina dzisiaj kosciół katolicki na świecie mówił Ojciec Świety Jan Paweł II w rozważaniu na Anioł Pański 29 sierpnia 1999 roku.

Męczeństwo Jana Chrzciciela jak pamiętamy było spowodowane tylko przypomnieniem Herodowi jednego z przykazań dekalogu. Dzisiaj dekalog dla części społeczeństwa przestał istnieć. Dlatego potrzebny nam znowu ktoś tak odważny jak Jan Chrzciciel, aby na nowo przypomniał ludziom, że dekalog nadal obowiązuje tych, którzy uważają się za katolików.

zdjęcie w tytule: Adam Bujak, z albumu Totus Tuus, wydawnictwo Biały Kruk
https://bialykruk.pl/ksiegarnia/ksiazki/totus-tuus

Ojciec Święty ze czcią pochyla się nad chrzcielnicą podczas swych odwiedzin w Wadowicach i mówi: Chrzcielnicę tę już raz uroczyście ze czcią ucałowałem w roku tysiąclecia chrztu Polski w 1966 roku jako arcybiskup. Potem uczyniłem to na 50-lecie mojego chrztu jako kardynał. Dzisiaj ucałowałem ją po raz trzeci jako następca Piotra, który przybywa z Rzymu – 6 czerwca 1979 roku.

O Janie Chrzcicielu Chrystus powiedział, że był największym, jaki urodził się z niewiasty. Myślę, że to właśnie chrzest i wskazanie na Chrystusa czyni go największym. No i oczywiście przypominanie o dekalogu. Nawet tym, którzy chcieliby rządzić, a nie znają tych prostych dziesięciu słów jak mówił Ojciec Święty Jan Paweł II czyli dekalogu. Pamiętajmy o tym w najbliższych siedmiu tygodniach, aby nie popełnić błędu i nie opowiedzieć się za herodem i herodiadą.

Redemptoris Mater

Redemptoris Mater to najbardziej kobieca ze wszystkich encyklik Ojca Świętego. Ileż tam pięknych słów o Maryi, najwspanialszej kobiecie w historii świata. Można ją czytać na okrągło. tym bardziej należy i wypada przeczytać ją przed jutrzejszym Świętem Matki Bożej Jasnogórskiej.
Tej Matki, która była tak droga Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II. Matki, której zawierzał wszystkie sprawy Polski i Polaków, Europy i całego świata oraz swój pontyfikat.
Gdziekolwiek pielgrzymował zawsze oddawał hołd i cześć Maryi, Matce Jezusa. W setkach, a może nawet w tysiącach można liczyć koronowane Madonny w różnych sanktuariach świata i Polski. I chociaż są tak różne, zawsze jest to ta sama Maryja, Matka Jezusa. Ale jak prawdziwa dama, lubi zmieniać swoje wspaniałe suknie i toalety i z każdego sanktuarium spogląda na nas w innej kreacji. Prawdziwy fenomen kobiecości. Nawet królowa Elżbieta, zmarła rok temu nie miała ich tyle, bo też nie dziwi nas to, gdyż królowała 70 lat, a Maryja króluje już dwa tysiące lat i tak będzie do skończenia świata, a raczej po wszystkie wieki wieków.
https://jp2.tvp.pl/47501983/uslysz-echo-zycia-narodu-w-sercu-jego-matki-homilia-na-jasnej-gorze

Wiliam Adolphe Bougeareau, Królowa Aniołów i koncert anielski
Murillo, Immaculata, Muzeum Prado

Słowami z codziennej liturgii godzin kończy Ojciec Święty Jan Paweł II swoją encyklikę, którą przygotował na Rok Maryjny w 1987 w dziewiątym roku pontyfikatu.
My dzisiaj nie potrafimy nic więcej tylko w wigilię jej święta prosić Ją tymi pięknymi słowami


Ojcze Święty Janie Pawle II Ty nam w tej modlitwie do Maryi Odkupicielki Redemptoris Mater pomagaj!

Koronacja obrazu Matki Bożej w Stoczku Warmińskim, gdzie więziony był Prymas Stefan Wyszyński


Na historycznych zdjęciach Ojciec Święty koronuje Matkę Bożą Królową Pokoju ze Stoczka Warmińskiego, miejsca gdzie był więziony Prymas Stefan Wyszyński. W tym roku minęła czterdziesta rocznica tej koronacji papieskiej z 19 czerwca 1983 roku oraz wkrótce będzie 70-ta rocznica uwięzienia Prymasa
https://stoczek.pl/pK1ivvPNn

Misterium fidei

Jan Paweł II powiedział kiedyś do włoskiej młodzieży: Eucharystia jest tajemnicą mojego dnia. Nadaje siłę i sens wszystkim moim działaniom w służbie Kościołowi i całemu światu… Widzieliśmy to wszyscy. To był Papież Eucharystii. I był to Papież Miłosierdzia. I te dwie encykliki wyznaczają jego pontyfikat Dives in Misericordia napisał na początku a O Eucharystii na końcu jako ostatnią. Ona jest tak niezwykła, bo tam zawarł caly swój swój zachwyt Eucharystią, jej Tajemnicą i jej głebią. Jakby chciał – bo chciał – abyśmy my również zachwycili się Eucharystią. Zachwyt zaś rodzi się z wdzieczności – jak wczoraj słyszałam w Łagiewnikach. Im bardziej jeteśmy wdzięczni Bogu za to co nam daje tym większy ogarnia nas zachwyt Jego darami i Nim samym. Wdzięczność za Dar Eucharystii powoduje nasz zachwyt. I Ojciec Święty tak to przepięknie przedstawia.

Jego celebracja trwała czasem dwie godziny a nikt nie był zmęczony, tylko smutny, że się skończyła. Tak było wtedy na Błoniach na ostatniej papieskiej mszy i tak było w Łagiewnikach, bo też byłam chociaż daleko i słyszałam Go tylko a widziałam jak przejeżdżał do Bazyliki.

Ale jak to podkreślał kardynał Konrad Krajewski, który był blisko Niego i obserwował prawie siedem ostatnich lat, Jan Paweł II opalał się w blasku Eucharystii, dlatego tak promieniował na ludzi blaskiem Boga.
I to podczas Mszy Świętej i na osobistej adoracji.

Wiedział, gdzie Jest Siła i Moc tak potrzebna mu do pracy i życia kościoła. Nigdy w dziejach świata Eucharystia nie zgromadziła tylu milionów ludzi co w czasach Jego pontyfikatu. W Manillii na Filipinach było 5 milionów głównie młodych, w Częstochowie prawie 2 mln. I chociaż rekord z Filipin nie został pobity, to w Krakowie na światowych dniach Młodzieży w 2016 było 3,5 miliona młodych ludzi i to była zasługa Jana Pawła II, Który te spotkania zapoczątkował i związany był z Krakowem.
Coś z tej międzynarodowej atmosfery modlitewnego spotkania było wczoraj w Łagiewnikach. Koronka w pięciu językach, Ewangelia również, komentarze, ogłoszenia. Setki cudownych rozmodlonych ludzi, życzliwych dla siebie, pełnych radości i zadowolonych z życia.
I to wszystko zasługa Jana Pawła II. To jest taki geniusz i fenomen, że my ciągle nie dorastamy do Jego wielkości. Będziemy Go odkrywać lata całe i nawet nie zdążymy. On dał nam program na życie. Cały Boży przekaz dopasował do naszego świata. Tylko wcielać w życie. Myślę, że Polacy są mądrym i wspaniałym narodem i będą szli za Jego radami i Jego nauczaniem. Czas Jana Pawła II Wielkiego i Jego odkrycie dopiero przed nami.

https://www.youtube.com/watch?v=L7h7sulFXMA

W swej pierwszej papieskiej książce Dar i Tajemnica pisze, że Eucharystia jest najważniejszym i świętym wydarzeniem dnia i centrum całego życia.

Encyklika Ecclesia de Eucharistia jest niezwykła, bo tam zawarł cały swój zachwyt Eucharystią, jej tajemnicą i jej głębią. Jakby chciał – bo chciał – abyśmy my również się zachwycili Eucharystią. Zachwyt zaś rodzi się z wdzięczności. Im bardziej jesteśmy wdzięczni Bogu za to co nam daje tym większy ogarnia nas zachwyt Jego darami i Nim samym. I Ojciec Święty tak to przedstawia. Wdzięczność za dar Eucharystii powoduje nasz zachwyt. Tym bardziej, że Eucharystia to dar największy. W Niej bowiem zawiera się całe dobro duchowe Kościoła. Jest źródłem i szczytem życia duchowego Kościoła

Tajemnica tego cudu polega na działaniu Ducha Świętego, którego kapłan przyzywa wyciągając ręce nad darami chleba i wina: Uświęć te dary mocą Twojego Ducha, aby się stały Ciałem i Krwią naszego Pana Jezusa Chrystusa. To Duch Święty sprawia, że te wydarzenia urzeczywistniają się na ołtarzu przez posługę kapłana. Kapłan prawdziwie działa in persona Christi” (w osobie Chrystusa) (Dar i Tajemnica, s. 74). Wciąż aktualne jest nauczanie Soboru Trydenckiego: Przez konsekrację chleba i wina dokonuje się przemiana całej substancji chleba w substancję Ciała Chrystusa, Pana naszego, i całej substancji wina w substancję Jego Krwi. Tę przemianę trafnie i właściwie nazwał święty i katolicki Kościół przeistoczeniem. Rzeczywiście, Eucharystia jest mysterium fidei, tajemnicą, która przerasta nasze myśli i może być przyjęta tylko w wierze (Eclessia de Eucharistia 15).

https://kuchowskakatarzyna.wordpress.com/

Ukamienować Świętego

Jan Paweł II Wielki nie jest pierwszym Świętym w dziejach Kościoła, którego chcą ukamienować. Już wcześniej, kilka wieków temu podobna historia zdarzyła się w przepięknej Italii, w której żył i działał Święty Alfons Maria Liguori, Wielki wielbiciel Najświętszego Sakramentu oraz Maryi. Atakowany, szkalowany, intrygami osaczany nawet przez byłych przyjaciół nie tylko nie załamał się ale wzmocnił. I dzisiaj na nowo jest odkrywany jako wielki mistrz modlitwy i przewodnik duchowy nie tylko jako założyciel zgromadzenia redemptorystów ale duchowy mistrz i przewodnik dla setek tysięcy katolików, gdyż jego dzieła, a zostawił ich setki tłumaczone są na nowożytne języki. Ideologia oświecenia, która chciała wykluczyć Boga i odebrać Mu obywatelstwo w Europie już wtedy zaczynała się panoszyć i szarogęsić.

Z Ojcem Świętym jest inaczej, bo już nie żyje. Za życia nikt, nawet komuniści, chociaż chcieli Go zabić, nie byli tak bezczelni aby Go ukamienować tak obrzydliwymi posądzeniami.

Środowisko gazet, które nie wiem kto czyta, bo tego się po prostu nie da czytać, środowisko, z którego przynajmniej jeden redaktor zawdzięcza swoje stanowisko Świętemu Janowi Pawłowi II – tak ten człowiek i jego koledzy i koleżanki zaczęli rzucać kamieniami. Najpierw w swego chlebodawcę Kardynała Adama Sapiehę, Księcia Niezłomnego, a teraz w Świętego Jana Pawła II, krystalicznie czystą postać – ludzie, którzy do wypowiadania Jego Świętego Imienia najwyraźniej nie dorośli.

Dlaczego? Proszę mi powiedzieć jakie prawo ma wypowiadać się o postaci Wielkiego Jana Pawła II ktoś nawet z doktoratem, który na spotkaniu z młodzieżą mówi, że nigdy nie powiedziałby studentom aby czytali Encykliki Jana Pawła II bo by się studenci śmiali. No, jakie prawo ma taki człowiek wypowiadać się na temat Jana Pawła II Wielkiego. Nie ma żadnego prawa. No jakie ma prawo wypowiadać się tak w gazecie, która wypuszcza takie teksty? Nie ma prawa, jeśli jest mądry, o czym mogłyby świadczyć jego tytuł. Ale widzimy, że to nie zawsze doktorat idzie w parze z mądrością i uczciwością oraz prawdą.

Jeśli wpatrujemy się w Boga i w Boga się wsłuchujemy nie piszemy i nie opowiadamy bzdur. Polecam panowie odłożyć pilota od telewizji finansowanej przez człowieka, który już za życia Jana Pawła II kpił ze świętego Jana Pawła II co budziło niesmak nawet w Ameryce.(…).

Każdy może raz pobłądzić, ba – nawet trzy razy wyprzeć się Chrystusa, ale najważniejsze żeby się opamiętać. Zwłaszcza że to już nie pierwszy raz i nie trzy razy. Jeszcze jest czas, ale jeśli się nie nawrócicie … to wiecie jak to się dla skończy. Wystarczy poczytać Ewangelię.

Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II Świętemu nie zaszkodzi taki bełkot, a kamienie rzucane w Jego świetlaną postać, odbiją się od twardej jak skała Jego pomnikowej postaci i niestety pogrążą i przygniotą tych, którzy ośmielają się je rzucać. Taka jest prawidłowość fizyki oraz historii. Ale ciągle jest szansa dla was na przemianę. Do ostatniego tchu, póki człowiek żyje może się odmienić i pójść za świetlistą Prawdą jak za złocistym promieniem światła, którym był Święty Jan Paweł II dla świata.

Bo nawet jeśli neomarsistowscy wykładowcy nadadzą prawa obywatelskie szczurom czy karaluchom, to one nigdy nie będą ludźmi. Pozostaną dalej szczurami i karaluchami.

Jan Paweł II Wielki zaś na wieki wieków jaśnieć będzie w Panteonie Świętych i największych ludzi jakich zna historia ludzkości.

Nie rozumiecie tego i nie pojmujecie tego, bo jak ktoś nie ma w sercu Boga nic nie rozumie ze świętości i potem opowiada, że wstydzi się studentom powiedzieć aby czytali Encykliki Świętego, bo będą się z niego śmiali. Pytam zatem skąd taki człowiek znalazł się wśród wykładowców uniwersyteckich i jeszcze śmie wypowiadać się na temat Człowieka, który zmienił dzieje świata. Taki wykładowca zwyczajnie przynosi wstyd polskim wykładowcom uniwersyteckim – i kwalifikuje się do zwolnienia dyscyplinarnego w trybie pilnym tak jak wielu innych, którzy się wstydzą naszego polskiego dziedzictwa kulturowego i opowiadają banialuki.(…)

Wczoraj w Ewangelii słyszeliśmy o Łazarzu, który już cuchnie, a Chrystus go uzdrowił. Dzisiaj jak nigdy w naszej historii współczesnej czujemy cuchnący odór niektórych środowisk, które są już w stanie toksycznego rozkładu,

Chrystus ma jednak moc ożywić nie tylko suche, trupie kości ale również cuchnące odrażające ciała, które wokół siebie zanieczyszczają wiosenny świat swoją głupotą. Głupotą, która jest brakiem Boga. Mówi głupi w sercu swoim: Nie ma Boga! Chodźcie uderzmy Go językiem!

Oni rzekli: «Chodźcie, uknujemy zamach na Jana Pawła II!

Chodźcie, uderzmy Go językiem,
nie zważajmy wcale na Jego słowa!»

***

Ty zaś, Panie, znasz
wszystkie ich mordercze plany.

Niech padną przed Tobą,
w chwili Twego gniewu wystąp przeciw nim!

Proszę Cię zatem Panie nasz Słodki, nasza Mądrości Przedwieczna Ty sam wystąp przeciw nim i wypal w nich źródło grzechu aż do całej głębi ich jestestwa aż poczują ogień Twej mocy w swych trzewiach.

27 marca 2023

Czas tulipanów

Niewątpliwie tulipany to kwiaty, które kojarzą nam się z Holandią. I chociaż sadzimy je każdego roku w swoich ogrodach nigdzie na świecie nie widziałam ich więcej jak w Parku Keukenhof, właśnie w Holandii. Są ich tysiące. Jan Paweł II w kolorze białym, Mikołaj Kopernik żywo czerwony, ochrzczony szampanem 11 maja 2009 roku pod pomnikiem Kopernika w Toruniu, wspaniały czerwono złoty Fryderyk Szopen, pastelowa Maria Kaczyńska oraz Lech Kaczyński z lekko strzępiastymi kielichami kwiatów w kolorze finezyjnego kremowego różu. To niektóre z gatunków, a samych gatunków są setki. King of night, Victoria Secret, For all love czy tulipany papuzie. To zupełnie jak z ludźmi. Są ich setki, tysiące i miliony a nawet miliardy. Czy na świecie są miliardy tulipanów? Być może.

Czy je lubię? No, jasne. Lubię wszystkie kwiaty. Tulipany są dekoracyjne, ale niestety nie pachną. Uwielbiam kwiaty wonne, które uwodzą nas nie tylko barwą ale swoim zapachem. Kwiaty, których dotyk i towarzystwo sprawia, że świat wokół ma zapach Boga. A tulipany niestety nie mają żadnego zapachu. Tym bardziej tulipany naszych czasów. Te sprzedawane już od prawie miesiąca i przywożone z Holandii zwyczajnie śmierdzą naftaliną w najlepszym wypadku albo innym konserwantem, którego nie da się po prostu postawić do wazonu. Wiem coś o tym, bo jak odeszłam z gazety prowadziłam kwiaciarnię i kwiatki, które zamawiałam w polskiej hurtowni były z plantacji w Holandii. Nie byłam w stanie znieść ich zapachu i wytrzymałam do momentu kiedy nawet słodka werbena miała zapach konserwantów.

Z czego to wynika? Holendrzy wszystko dzisiaj faszerują konserwantami. Od papryki poczynając na kwiatach kończąc. To niestety – jak widzimy – odbija się również w sposobie myślenia niektórych przedstawicieli tego tulipanowego (k)raju. Zatrute spojrzenie, przez które nie dostrzega się zupełnie prawdy.

Dlatego tulipany mogą nas zmylić. Wyglądają pięknie, ale wewnątrz nich … nie powiem, że pełno zgnilizny, ale na pewno pełno trucizny.

Póki co jednak zachwycam się krokusami, które zakwitły na Wawelu. A tulipany? Tulipany zostawiam Holendrom. A także czekam kiedy zakwitną w moim ogrodzie i na naszych skwerach i placach. Jedno wiem na pewno. Tak, nie będą pachniały, ale nie będą podlane konserwantem, który sprawia, że emanują trucizną, która wdychana w większej ilości działać może czasem jak narkotyk i sprawia, że nie myślimy jasno tylko widzimy to, co widzi umysł pod wpływem narkotyków.

Wczoraj dwa razy usłyszałam słowa jak dobrze że jesteś! Tak. Też się cieszę. Tak niewiele dzisiaj potrzeba aby nie być. I nie żyć.

W obliczu katastrofalnej wojny za naszą wschodnią granicą i nad Dnieprem nawet tulipany nie cieszą już tak bardzo oka, ale one i tak zakwitną. My możemy tylko wspierać tych, którzy cały czas przeżywają tragedię. I nic więcej.

I ufać Bogu, że ten straszny czas w końcu minie. Bo przecież każda wojna kiedyś się kończy. Ale jeszcze ktoś zginie. Nagle i niespodziewanie. Od nagłej i niespodziewanej śmierci zachowaj nas Panie…

Zatem jak dobrze, że Jesteś! Dziękować Jemu. Temu, Który Jest! Temu, Który Był, Jest i Będzie! Albowiem On rzekł o sobie: Jestem, Który Jestem! Czyż to nie cudowne? A więc wystarczy zwyczajnie być.

Bo On Jest. A jeżeli ja jestem, to On też Jest.

I Ty Jesteś i On i Ona jest. Jednym słowem wszyscy są. Dlatego nie wierz, jeśli Ci mówią, że Jego nie ma i że nam się to tylko śni. Jestem. Z krwi i kości. Cała i zdrowa. Żyję, oddycham, gotuje obiad, sprzątam. I jestem szczęśliwa, że już wiosna. A za kilka dni Palmowa Niedziela. Jedyna taka w roku. Ach, palmowo będzie! Już się cieszę!

Beata Obertyńska znakomita polska ciągle mało znana poetka i bohaterka polska, nazwała tulipan ptakiem. Ale czyż on czasem nie bywa jak pyszny puchar, wyciągający swój kielich aby go napełnić po brzegi. Tak. Ale ważne, abyśmy napełnili ten otwarty puchar prawdą i słodyczą słowa a nie trucizna i goryczą, która potrafi zatruć nie jedno serce. Tulipan jest jak pocałunek. i może być zarówno pocałunkiem pokoju jak tez pocałunkiem śmierci czy zdrady.

Nas nie interesuje śmierć, bo śmierć weszła na świat za sprawą diabła. Nas interesuje życie. bo w ogrodzie rajskim było samo życie, nie było śmierci. I były tam również wielobarwne tulipany. Myślę nawet, że kiedyś pachniały. Ale straciły swój zapach, kiedy wąż skusił Ewę i ona zgrzeszyła. Dlatego tulipan jest kwiatem życia i nie pozwólmy nikomu, nawet jeśli pochodzi z Holandii aby próbował nas odurzać trującymi tulipanami. One po prostu chociaż nie maja zapachu, są widoczne z daleka. Ale nie wszystko co pochodzi z Holandii możemy dotykać. Dlatego nie dotykamy zatrutych kwiatów, nawet jeśli czasami pochodzą nawet z krainy tulipanów, bo one są toksyczne.

Tulipan

Jak ptak jesteś – o piórach z purpury i złota!

Nakrapianyś – jak skóra cudownego węża!

Jak płomień – którym wiatr bezgłośnie miota!

Jak płomień – co w pośpiechu ostygłby i stężał!

Chrzęścisz cicho jedwabiem pod zakrzepłym żarem,

siarkę mieszasz z krwi pąsem w chlasty, bryzgi, smugi,

aż powalony wreszcie własnym, szkarłatnym ciężarem,

masz w sobie coś z Mefista i chorej papugi…

Beata Obertyńska, 1945

No wiec czas tulipanów przed nami. Ważne aby stał się dla nas cudownym czasem kolorowej wonnej wiosny, która budzi do życia i wszystko stwarza na nowo, a nie jak chcą niektórzy aby stał się czasem czasem mefista i chorej papugi – jak pisała znakomita polska poetka Beata Obertyńska Wolska w 1945 roku, bo już wtedy piękny świat chcieli niektórzy uczynić na wzór mefista i chorej papugi.

tulipan

Co więcej, dla nas ważne, aby ten czarny tulipan, który nagle pojawił się na naszej polskiej ziemi i wydawało mu się, że zakwitł, przeszedł do historii jak nie przymierzając opowieść Aleksandra Dumasa, która jest niczym innym tyko wymysłem wyobraźni autora i niewielu już dzisiaj o niej pamięta. W naszej rzeczywistości bowiem kwitną przede wszystkim tulipany białe i czerwone oraz jeszcze piękniejsze białe i żółte. Są też błękitne i różowe. Ale czarne? Czarne zawsze będą nam kojarzyć się z mefistem i chorą papugą, która bardzo chciała być kolorowa.

17 marca 2023

Fecit mihi magna…

Fecit mihi magna… to słowa z najpiękniejszego hymnu w dziejach świata, który śpiewa młodziutka piękna Maryja panna kiedy przychodzi do Elżbiety w odwiedziny w Ain Karim. spotkanie tych dwu niezwykłych kobiet i matek na zawsze odmieniło bieg dziejów i świata i otworzyło najpiękniejszy rozdział w dziejach literatury światowej. bo też nikt nic piękniejszego do tej pory nie napisał ani nie wyśpiewał.

Chwalą Ją bowiem wszystkie pokolenia i chwalić będą po wszystkie wieki.

I te słowa z Magnificat Maryi bierze sobie młody Karol Wojtyła jako motto swej drogi kapłańskiej i wypisuje własnoręcznie na obrazku prymicyjnym z datą 1 listopada 1946 roku.

Dostałam właśnie wczoraj fotokopię obrazka prymicyjnego księdza Karola Wojtyły. Dostałam go od wnuka Pani, która otrzymała go na prymicjach i przechowywany jest jak relikwia i rodzinna pamiątka. Jako najcenniejszy dar, który babcia przekazała wnukom. Co więcej wnuk nie zatrzymał go dla siebie, ale rozdaje fotokopie tego obrazka szerząc dalej wielką cześć i chwałę naszego wielkiego rodaka. I chociaż widziałam już ten obrazek kilka lat temu, bo dostałam wtedy ksero, zrobione z fotokopii. Najpiękniejsze w tej historii jest to, iż spotkaliśmy się wczoraj na Wawelu w Katedrze w Kaplicy Jana Pawła II Świętego, gdzie Ojciec Święty jest obecny i wyczuwalny nie tylko duchem ale obecny jest również fizycznie, bo w cudownej złotej oprawie stylizowanej na monstrancję znajdują się relikwie Jego krwi.

Byłam na Wawelu bo bywam tam często. Wawel ma to do siebie, że czuje się tam jak w domu. Katedra Wawelska to serce tego narodu – i nie ja to wymyśliłam, ale tak jest. Czuję to gorące, bijące serce za każdym razem kiedy przestępuje próg tej świątyni, zawsze z drżeniem serca, bo przecież nie można wejść do tej Katedry bez drżenia.

Zdajemy sobie wszyscy dobrze sprawę, że wejść do tej katedry nie można bez wzruszenia. Więcej powiem: nie można do niej wejść bez drżenia wewnętrznego, bez lęku; bo zawiera się w niej – jak w mało której katedrze świata – ogromna wielkość, którą przemawia do nas cała nasza historia, cała nasza przeszłość; przemawia zespołem pomników, przemawia zespołem sarkofagów, ołtarzy, rzeźb; ale nade wszystko przemawia do nas cała nasza przeszłość, nasza historia – zespołem imion i nazwisk. Wszystkie te groby na Wawelu, imiona i nazwiska znaczą i wyznaczają: znaczy każde dla siebie, a wszystkie razem wyznaczają olbrzymią, tysiącletnią drogę naszych dziejów” mówił Karol Wojtyła podczas ingresu biskupiego do katedry 8 marca 1964 roku obejmując katedrę.

Byłam na Wawelu, bo bywam tam często. Z perspektywy Katedry Wawelskiej dokładnie widać wielkość wielkich i małość małych. Wchodzę do katedry a tam towarzystwo wyborne. Same koronowane głowy. Zdaje się, że szepcą Ci do ucha cudowną opowieść o Polsce. Opowiadają o jej wielkości i potędze. Snują wspomnienie, kiedy była potęgą Europy. Delikatna alabastrowa Jadwiga zastygła w kararyjskim marmurze piękna jak księżniczka z bajki, która tylko czeka aby pocałunkiem obudził ją ukochany książę szepcze ci do ucha opowieść o tym jak Chrystus mówił do niej z krzyża fac quod vides i ona zrobiła to co widziała i co musiała zrobić aby uratować swoja Ojczyznę. Jagiełło dodaje, że jest szczęśliwy, iż przyjął chrzest, bo chrzest to szczęście nieporównywalne z niczym innym i na zawsze włącza nas w wielkość kościoła. Sobieski opowiada o tryumfie pod Wiedniem a Poniatowski przeprasza za swoje słabości. Tak. tam słyszysz historię swego narodu prostu z ust królów, bo oni są najlepszymi świadkami. Zaś w kaplicy Biskupa Wincentego Kadłubka usłyszysz baśniowe dzieje Polski, i możesz zanurzyć się w Bożym Miłosierdziu, bo jego kaplica jest obecnie kaplica Miłosierdzia. Ale dopiero w Kaplicy Świętego Jana Pawła II naprawdę zobaczysz historię współczesna. I to wszystko co dzieje się tu i teraz!

Dlatego wzywam wszystkich na Wawel. Na lekcje historii, która słyszymy z uts samych królów, bohaterów i świętych Na Wawel. Na Wawel Krakowiaku żwawy!

Przybywaj tu! odżyjesz! – przede mną ponad sto lat temu mówił to już Staś Wyspiański ustami Muzy w dramacie Wyzwolenie. Wyspiański – jeszcze bardziej zakochany w Krakowie.

 I tak jestem wpisany w Ciebie nadzieją,/ poza Tobą istnieć nie mogę – / jeśli własne me «ja» stawiam ponad śmiercią/ i wy-dzieram je z gruntu zniszczenia, to dlatego, że wpisane jest w Ciebie jak w Ciało – pisał w notatkach osobistych młody Karol Wojtyła 6 marca 1964 roku

A my?

My dzisiaj jesteśmy również wpisani w Ciebie Boże Najsłodszy całą naszą nadzieją, wiarą i miłością. I poza Tobą istnieć nie możemy. Zatem bądź z nami dziś, jutro, i we wszystkie dni, które przed nami, bo jesteśmy wpisani w Ciebie jak w ciało. W Twoje Boskie Ciało. w twoje Ciało Mistyczne, którym jest Kościół. Poza Kościołem nic nie mamy. A przynajmniej ja nic ciekawszego i piękniejszego nie widzę. a Ty? Co widzisz? Widzisz coś piękniejszego od Kościoła w którym od wieków jaśnieje Blask i Światło Chrystusa? Widzisz coś piękniejszego? Bo ja nie widzę niczego co miałoby większy Blask od Kościoła, a zapewniam cię – widziałam wiele piękna ale niczego piękniejszego nie widziałam!

Zatem jestem w Kościele. Jestem w sercu kościoła. Jestem w katedrze, która jest sercem narodu. Sercem naszego wspaniałego narodu, który jest sercem Europy. Tętni żywym zdrowym życiem. Tętni życiem Chrystusa i Jego łaską. Bije jak serce, które daje życie nam wszystkim Polakom, ale także działa orzeźwiająco na tych, którzy wokół nas są zgromadzeni. I to serce ożywi świat, bo serce jest pompą, która daje życie, tak jak dało życie nam wszystkim serce Chrystusa umierającego na Krzyżu.

W każdej epoce dziejów człowiek potrzebuje Boga. Potrzebuje miejsc, w których Go spotyka i w których jest obecny niemal namacalnie. I tak jest obecny w Katedrze Wawelskiej.

Każda katedra to dom Boga. On tam Jest. I chociaż jest obecny w każdej katedrze w Katedrze na Wawelu jest najbardziej obecny.

Zatem:

Ktokolwiek żyjesz w polskiej ziemi

I smucisz się, i czoło kryjesz,

z rękoma w krzyż załamanemi,

biadasz, – przybywaj tu, -odżyjesz!

Przybywaj tu! Odżyjesz!

Góra pełna blasku

Wszechmogący, wieczny Boże
Twoja hojność przewyższa zasługi
i pragnienia modlących się do Ciebie;
okaż nam swoje miłosierdzie.
odpuść grzechy, które niepokoją nasze sumienia,
i udziel nam również tego o co nie ośmielamy się prosić.
Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa…

Tymi słowami modlił się młody Karol Wojtyła prawie dokładnie 63 lata temu, bo 23 sierpnia 1963 roku podczas rekolekcji w Tyńcu. Zapisał ją w swoich notatkach Jestem bardzo w Bożych rękach, opublikowanych dopiero po śmierci. Z notatek dopiero pojawia się przed nami Gigant Modlitwy. Wielka góra Bożego światła. I tymi słowami ja dzisiaj modlę się, bo słowa nie tylko piękne, ale modlitwa obejmuje wszystko to, co czuje moje serce. A śmiem twierdzić, że również to wszystko co czują nasze serca. Serca tych, którzy kochają Jana Pawła II Wielkiego Świętego. Myślę więc, że Jan Paweł II Wielki będzie się cieszył, że tę Jego modlitwę sprzed sześćdziesięciu lat potraktujemy również jako swoją.

Nie ma biblijnej sceny, która nie byłaby malowana przez wielkich mistrzów pędzla naszej cywilizacji.
Oczywiście najwdzięczniejszym tematem jest Narodzenie Jezusa w stajence, najbardziej dramatyczne Ukrzyżowanie Chrystusa ale każda z innych scen w każdej epoce przez każdego szanującego się artystę była brana na tapetę i blejtram malarski.


Jednym z takich tematów jest Przemienienie czyli ukazanie się Jezusa w pełnej pełnej blasku chwale. Blask swego Bóstwa odsłania Chrystus tylko wybranym. Może dlatego, że wie, iż oni będą o nim opowiadać tak jak On tego chce.
Tak myślę. Bo to tajemnica. Między Bogiem a wybranymi.

Przemienienie zawsze mnie fascynowało.
Nie tylko pięknem opisu, ale tajemnicą. Odzienie stało się lśniąco białe i twarz Jego zajaśniała jak słońce…


Najwspanialszym dowodem na Przemienienie człowieka w Obraz Boży był Jan Paweł II.
Nie tylko odzienie Jego było białe jak światło, ale oblicze Jego było pełne światła i promieniało.
Nigdy nie zapomnę Jego Twarzy, Jego Głębokich oczu, kiedy miałam okazję spojrzeć w nie z bliska.
Jaśniały jakimś nadziemskim blaskiem i miałam wrażenie, że nie patrzy na mnie, ale gdzieś daleko w głąb innego świata. Tak były piękne. I głębokie. I utonęłam w nich na dobre.


I chociaż widziałam Go po raz pierwszy tak wyraźnie, miałam wrażenie, że oczy te są mi dobrze znane. Tak jakbym widziała je kiedyś we śnie, albo kiedyś u zarania dziejów.
I to było moje pierwsze przemienienie. Chrystus przemienia. Przemienia każdego. Jeśli dotknęliśmy Świętego nie możemy zostać tacy sami. Ale musimy poddać się Jego sztuce przemienienia. I wtedy wszystko nam zajaśnieje.
A nade wszystko zjaśnieje nam On. Pełnym blaskiem. Tak jak zajaśniał na Górze Tabor.


Ponieważ opis Przemienienia Jezusa na Górze Tabor towarzyszył nam dopiero co w ubiegłym miesiącu, bo czytany był 17 lutego w kościołach w Polsce, w Europie, w obu Amerykach i na całym świecie poniżej link do małej galerii – motyw Przemienienia w malarstwie cywilizowanej Europy.

https://renovationworks.home.blog/2023/02/19/przemienienie-chrystusa-w-sztuce-europy-zachodniej/

Zatem, niech nade wszystko zajaśnieje nam Chrystus jak zajaśniał na świętej Górze Przemienienia. On cały czas jaśnieje, ale ślepi tego nie widzą.
https://www.youtube.com/watch?v=46r4TFn3uNA
Ale wiemy dobrze, że nawet ślepców Jezus uzdrawiał, ale zanim uzdrowił spytał: Co chcesz abym Ci uczynił?
– a ślepiec odparł Panie, chcę abym przejrzał!
https://www.youtube.com/watch?v=X2u340bwvRk

Tajemnice Różańcowe

W Krakowie jest blisko sto kościołów.Pięknych kościołów, ale niewątpliwie najpiękniejszym dziełem XXI wieku jest Sanktuarium Świętego Jana Pawła II Wielkiego na Białaych Morzach, miejscu gdzie była fabryka sody Solvay, w której podczas wojny pracował dwudziestoletni Karol Wojtyła. Ziemia uświęcona stopami świętego stała się dzisiaj polską Terra Sancta. Tam jeszcze bardziej niż w innym miejscu można spotkać się z Bogiem ale porozmawiać z Janem Pawłem II Wielkim, bo Jego Duch jest tam wyczuwalny w każdym miejscu. Można też poczuć się jak mała owieczka, która dotyka się Jego płaszcza świętości jak to cudownie wyrzeźbił krakowski artysta, który jest autorem niezwykłego pomnika największego Nauczyciela naszego narodu i naszego świata.

Kaplica kapłańska, płyta nagrobna z grot watykańskich.

W Sanktuarium dotykamy faktów z życia Świętego. Jest tam największa relikwia Jego męczeństwa kiedy jak piękny biały gołąb niósł pokój całemu światu. Skrwawiona sutanna jest niemym świadkiem tamtego strasznego wydarzenia, które podobnie jak to, które kiedyś dwa tysiące lat temu zmieniło historię. Stojąc oko w oko z tym dowodem zbrodni rozumiemy to co jest i co dzieje się teraz na naszych oczach. (…) W dolnym kościele zaś, w kaplicy kapłańskiej znajduje się płyta nagrobna Jana Pawła II Świętego, kiedy przed kanonizacją był jeszcze pochowany w grotach watykańskich, tam gdzie obecnie spoczywa ciało zmarłego niedawno Papieża Benedykta XVI.

Niedziela. Czy zastanawialiście sie Kochani nad tym słowem? Nie-dziela? Nie dzielę się, ale łączę. Łączę się z Bogiem i Tym, Który mi tego Boga przybliżał. I my też się wszyscy dzisiaj łączmy z Tym , Który jak nikt inny w naszej historii i dziejach świata przybliżał nam Boga i Jego Miłość. Łączmy się z Janem Pawłem II Świętym duchowo, abyśmy mieli Go w naszych duszach, sercach i w naszym umyśle, a On znowu jak kiedyś będzie z nami, bo On ciągle jest z nami niczym Chrystus nawet wtedy kiedy mówił do swoich uczniów pożyteczne jest moje odejście..., bo okazało się, ze jest z nimi bardziej niż wtedy kiedy żył, gdyż zostawił im swego Ducha. I my tez mamy Ducha Jana Pawła II i On jest z nami i nigdy nas nie opuści. Ważne, abyśmy my byli z Nim i przy Nim tak jak jesteśmy przy Bogu.

W Sanktuarium Jan Pawła II jest pięknie. Zapraszam wszystkich. Cudowne miejsce na niedzielny spacer i wycieczkę. W przerwie, po niedzielnej Eucharystii można napić się pysznej kawy w kawiarence i spacerem przejść do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego do grobu Faustyny Kowalskiej lub wyjechać albo wyjść na najwyższą w Krakowie wieżę widokową, z której podczas pandemii każdego wieczoru o 21:37 płynęło błogosławieństwo Przenajświętszym Sakramentem miastu i światu Bywam tam często, bo to miejsce niezwykłe. Nabieramy wiatru w żagle, bo tam czujemy zdrowy powiew Ducha Święto i obecność naszego Świętego. Tam najzwyczajniej możemy dotknąć świętości i poczuc jej świeży i czysty smak. Odradzający jak wiosna, czego gorąco wszystkim życzę.

widok z wieży widokowej na Sanktuarium Miłosierdzia

Dziękujemy Ojcze Święty żeś nas wydostał z czerwonej niewoli…

Szczęśliwi i wdzięczni Bogu w Trójcy Jedynemu

Dziękujemy Ojcze Święty żeś nas wydostał z czerwonej niewoli, a teraz chcesz i uczysz jak dom ojczysty polski oczyścić z tego co hańbi, rujnuje, zniewala, gubi. (…) Dziękujemy za ojcowską i synowską troskę, dziękujemy za modlitwy, ofiary i upomnienia twoje. A w czym żeśmy Boga zdradzili, zasmucili, przepraszamy

Przyrzekamy jak ten krzyż na Giewoncie mocno trwać w wierze i tradycji chlubnej przodków naszych, a Ślubów Jasnogórskich Narodu Polskiego dochować. (…) Składamy hołd najukochańszemu synowi gór, największemu z rodu Polaków, papieżowi, Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II.

https://wpolityce.pl/polityka/637230-gontarz-atak-na-jpii-to-wyjatkowo-brudna-kampania-wyborcza

https://wpolityce.pl/kosciol/637151-ataki-na-jpii-to-czesto-kontynuacja-esbeckiej-roboty

https://wpolityce.pl/kosciol/637233-wywiad-ks-skrzypczak-krzywdzac-kosciol-krzywdzimy-siebie

https://wpolityce.pl/kosciol/637233-wywiad-ks-skrzypczak-krzywdzac-kosciol-krzywdzimy-siebie

Via Crucis Giandomenico Tiepolo

Giovanni Battista Tiepolo też namalował Drogę krzyżową, ale jego syn, Giandomenico Tiepolo, którego dzisiaj wspomina kalendarz namalował inną -dla Kościoła Świętego Pawła w Wenecji.

Stacja I
Pan Jezus na śmierć skazany
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste…
Stacja II
Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste…
Stacja III
Pan Jezus pierwszy raz upada pod krzyżem
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste…
Stacja IV
Pan Jezus spotyka swoją Matkę
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste…

Stacja V
Panu Jezusowi pomaga nieść krzyż Szymon z Cyreny
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste…

Stacja VI
Panu Jezusowi hustą ociera twarz nieznana odważna kobieta nazwana św. Weroniką
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste…

Stacja VII
Pan Jezus drugi raz upada pod ciężarem krzyża
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste…

Stacja VIII
Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste…

Stacja IX
Pan Jezus po raz trzeci upada przygnieciony ciężarem krzyża
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste…

Stacja X
Pan Jezus obnażony i odarty z pięknych szat swoich
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste…

Stacja XI
Pan Jezus i Jego piękne ciało rozdarte i przybite do krzyża
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste…

Stacja XII
Pan Jezus umiera za nas na krzyżu
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste..

Stacja XIII
Pan Jezus zdjęty z krzyża a jego ciało na chwilę powraca w ramiona bolejącej Matki
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste..
Stacja XIV
Pan Jezus złożony do grobu
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste..

Te niezwykłe obrazy nie potrzebują komentarza. tak jak nie potrzebuje komentarza Droga krzyżową Jezusa. Tak jest wstrząsająca. I do końca czasów robić będzie wstrząsające wrażenie na nas wszystkich. I chociaż we wszystkich kościołach katolickich Polski, Europy i świata są w W Wielkich Poście, szczególnie w piątki odprawiana Droga krzyżowa, można sobie również odprawić drogę krzyżową w domu, jeśli nie możemy pójść do kościoła. Każdy może sam dodać słowo czy zdanie własnego komentarza, żalu za grzechy czy przeproszenia Pana Jezusa. Sam Pan Jezus mówił Faustynie, że rozważanie Jego męki jest Mu bardzo drogie.

Kiedy się pogrążam w Męce Pańskiej, często widzę Pana Jezusa, jak po biczowaniu kaci zabrali i zdjęli z Niego szatę własną, która już się przywarła do ran; przy zdejmowaniu odnowiły się rany Jego. W ten zarzucono na Pana czerwony płaszcz, brudny i poszarpany na odświeżone rany. Płaszcz ten zaledwie w niektórych miejscach dosięgał kolan i kazano Panu usiąść na kawałku belki, wtenczas spleciono koronę z cierni i ubrano głowę świętą i podano trzcinę w rękę Jego i naśmiewali się z Niego oddając Mu pokłony jako królowi, pluwali na Oblicze Jego, a inni brali trzcinę i bili głowę Jego, a inni kułakami zadawali Mu boleść, a inni zasłonili twarz Jego i bili Go pięściami; cicho znosił to Jezus. Kto pojmie boleść Jego? Jezus miał wzrok spuszczony na ziemię, wyczułam, co wówczas się działo w najsłodszym Sercu Jezusa. Niech każda dusza rozważa, co Jezus cierpiał w tym momencie. Na wyścigi znieważali Pana. Zastanawiałam się: skąd taka złość w człowieku? Spotkała się Miłość i grzech.(Dzienniczek 408

 Wtem rzekł mi Jezus: – Patrz i zobacz rodzaj ludzki w obecnym stanie. – I w jednej chwili ujrzałam rzeczy straszne: odstąpili kaci od Pana Jezusa, a przystąpili do biczowania inni ludzie, którzy chwycili za bicze i siekli bez miłosierdzia pana. Byli nimi kapłani, zakonnicy i zakonnice i najwyżsi dostojnicy Kościoła, co mnie bardzo zdziwiło, byli ludzie świeccy różnego wieku i stanu; wszyscy wywierali swą złość na niewinnym Jezusie. Widząc to, serce moje popadło w rodzaj konania, i kiedy Go biczowali kaci, milczał i patrzył w dal, ale kiedy Go biczowały te dusze, o których wspomniałam wyżej, to Jezus zamknął oczy i cicho, ale strasznie bolesny wyrywał się jęk z Jego serca. I dal mi Pan poznać szczegółowo, poznać Jezusa, ciężkość złości tych niewdzięcznych dusz: – Widzisz, oto jest męka większa nad śmierć Moją. – Wtenczas zamilkły i usta moje i zaczęłam odczuwać na sobie konanie i czułam, że nikt mnie nie pocieszy, ani wyrwie z tego stanu, tylko Ten, Który mnie w niego wprowadził. (Dzienniczek 445)

Królowa Estera w malarstwie

Estera to bardzo popularna postać kobiety w malarstwie Europy. malowali ją wielcy od Filippina Lippiego i Sandra Botticellego. Malował ją Rembrandt i Rubens. Tintoretto i Veronese. Coypel i Sirani. I jeszcze wielu, wielu innych.

BENOUVILLE, François-Léon
Esther
1844
Musée des Beaux-Arts, Pau
Estera przed królem Persji Asewerusem, Flippino Lippi
i cała scena Filippina Lippiego
i Sandro Botticelli 1470-75, dziś w Luwrze
SIRANI, Giovanni Andrea
Esther before Ahasuerus
1630
Szépmûvészeti Múzeum, Budapest
Estera przed królem TINTORETTO
Esther before Ahasuerus
1547-48
207 x 273 cm
Royal Collection, Windsor
i jeszcze jeden Tintoretto z Prado
https://www.museodelprado.es/coleccion/obra-de-arte/esther-ante-asuero/a3b63fd9-7bf8-4de0-955b-45a55cb0ded7
VERONESE, Paolo
Esther Crowned by Ahasuerus
1556
450 x 370 cm
San Sebastiano, Venice
Estera denuncjuje zdrajcę Hamana/Amana wezyra, który podstępnie wydał dekret o całkowitej zagładzie Żydów 1888 by Ernest Normand
nawet Michał Anioł na fresku w Kaplicy Sykstyńskiej umieścił scenę ujawnienia/ ukarania zdrajcy Hamana, który chciał zniszczyć naród żydowski w persji za czasów króla Asewerusa
Esther and Mordecai Writing the First Purim Letter by Aert de Gelder, 1685

Haendel napisał oratorium Ester według księgi estery z librettem Jeana Racine’a

Esther by John Everett Millais

Malował ją również nasz Franciszek Smuglewicz w 1778 roku. Dziś w muzeum w Wilnie.

https://artsandculture.google.com/asset/esther-before-ahasuerus-franciszek-smuglewicz/sQF6lZyoomGRBA