Kolejny lipcowy dzień, kiedy słyszymy niejako z urzędu – Urzędu Nauczycielskiego Kościoła o kolejnej wspaniałej kobiecie z Ewangelii.
Jest nią Marta siostra Marii i Łazarza. Dlaczego wspaniała? Myślę, że Marta jest niedoceniana, a przecież troszczy się o dom, o posiłek o sprawy doczesne, które są przecież bardzo ważne. Ale nic w tym dziwnego większość normalnych kobiet na całym świecie o to się troszczy każdego dnia.
Jej wielkość polega jednak na czym innym. Mianowicie na jej… wierze. Tak. No, bo czyż nie słyszeliśmy co mówi do Jezusa kiedy Łazarz umarł? Podobne słowa kieruje tylko setnik, kiedy przychodzi do Jezusa z prośbą aby uratował jego sługę.
Zacytuje: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł!
Fascynujące. Ona pierwsza rozpoznała Jego moc, podczas gdy apostołowie ciągle mają wątpliwości – praktycznie do końca, do momentu kiedy nie ujrzą Mistrza po Zmartwychwstaniu. Ona to wie. Kobieca intuicja? Może. Nie wiem. Ale jest to możliwe. Ona czuje bardziej sercem niż mężczyźni – powiedzielibyśmy – intelektualiści, ale przecież rybacy nie byli intelektualistami w dzisiejszym znaczeniu tego słowa, bo nie umieli nawet czytać i pisać prawdopodobnie – a przynajmniej większość z nich- może Jan umiał, Mateusz ale czy inni tego nie wiem.

Dzisiaj we wszystkich katolickich kościołach tradycji rzymskiej na całym świecie czytana jest Ewangelia o Jezusie rozmawiającym z Martą, siostrą Marii i Łazarza kiedy przybył do Betanii, gdzie mieszkali.
Ale ten tekst był różnie interpretowany w historii Kościoła. Na tym właśnie polega niezwykłość i aktualność Ewangelii. Ciągle na nowo w każdej epoce jest odkrywana. I my dzisiaj możemy prześledzić te myśli wielkich ludzi Kościoła, które przez wieki weszły do skarbca Kościoła.
Zmieniające się oczekiwania związane z płcią, a także poglądy tłumaczy, głównie płci męskiej, doprowadziły do różnorodności interpretacji tego fragmentu. Współczesne założenia dotyczące ról domowych kobiet często wyobrażają sobie, że przygotowania Marty są związane z jedzeniem, co umieszcza ją w tej scenie w kuchni. Wydaje się jednak, że jedzenie nie gra roli. Marta jest gospodynią domową (Łk 10:38), a wiele przygotowań, które ją rozpraszają, tłumaczy się greckim słowem diakonia, słowem używanym do określenia usług często związanych z konkretnym urzędem stowarzyszenia, co prowadzi niektórych komentatorów do wyobrażenia sobie, że działalność Marty być związane z pomaganiem w ewangelizacji i nauki Jezusa.
Upraszczając, często interpretuje się to jako ważniejsze wartości duchowe niż sprawy materialne, takie jak przygotowywanie posiłków. Dwa różne słowa opisują jej niepokój – „martwić się” i „rozpraszać” – w związku z czym Łukasz podwaja jej imię i używa aliteracji, aby zwrócić uwagę na jej niespokojne zachowanie greckie Μάρθα Μάρθα μεριμνᾷς, Martha, Martha, merimnas, Łk 10:41) .
Orygenes już w trzecim wieku chrześcijaństwa – zmarł w roku 253 uważał i pisał, że działanie i kontemplacja nie istnieją jedno bez drugiego. Wyobraził sobie Martę jako przedstawicielkę początkującego chrześcijanina, wciąż w dużej mierze zajętego życiem praktycznym, podczas gdy Maryja reprezentowała dojrzałą chrześcijankę. Jedno z konieczności wzrastało od jednego do drugiego, lecz nie porzuciło działania i służby. Marta przyjęła Słowo poprzez swój fizyczny akt służby, podczas gdy Maria przyjęła Jezusa bardziej duchowo wsłuchana uważnie w Jego nauczanie.

Christ in the House of Martha and Mary
Johannes Vermeer (1632–1675)
National Galleries of Scotland, Edynburg https://www.nationalgalleries.org/art-and-artists/5539 https://www.youtube.com/watch?v=6dJMtDLW-a8
Bazyli Wielki z Cezarei, żyjący w czwartym wieku chrześcijaństwa – zmarł w 379 roku nawiązał analizując ten fragment Ewangelii do kilku rzeczy odnoszących się do przygotowywanego jedzenia i napojów. Nie trzeba mieć wielu naczyń, wystarczy kilka dla ciała. Gotowość do służenia w najmniejszej rzeczy podoba się Bogu.

Stara Pinakoteka, Monachium https://www.sammlung.pinakothek.de/de/artwork/5347Ok349e/jacopo-tintoretto-jacopo-robusti/christus-bei-maria-und-martha
Jacopo Robusti przyjął swój przydomek Tintoretto od zawodu farbiarza (tintore) swojego ojca. Szczególnie pobożny, cieszył się dużym zainteresowaniem jako malarz ołtarzy i narracji religijnych dla kościołów i bractw w swojej rodzinnej Wenecji, a także wykonał wiele portretów. Czasami celowo naśladował styl innych malarzy, ale za jego ideał uważano „rysunek Michała Anioła i kolor Tycjana”. To, co jest jego wyjątkowe, to poczucie dramatyzmu, często wyrażane poprzez gwałtowne ruchy i zawrotne zmiany skali, gdy postacie zbliżają się do nas lub gwałtownie oddalają się w dal, a także poprzez duże kontrasty tonalne i kolorystyczne. Jest autorem wielu wspaniałych wielkich obrazów, jak chociażby raj w Pałacu dożów w Wenecji czy Ostatnia wieczerza oraz Ukrzyżowanie, która jest wielką panoramą i robi niesamowite wrażenie.
Jan Chryzostom czyli Złotousty, również żyjący w czwartym wieku chrześcijaństwa – zmarł na początku piątego wieku w 407 roku -zauważył, że niektórzy używali tego fragmentu do tolerowania prowadzenia wolnego życia i wyrzeczenia się wszelkiej pracy fizycznej. Była to przydatna inwektywa w stosunku do niektórych heretyków, takich jak messalianie, którzy w skrajnym stopniu kładli nacisk na życie wewnętrzne. Wierzyli, że Jezus mówił, iż życie to jest odpowiedni czas na słuchanie i uczenie się, zamiast marnować czas na sprawy cielesne. Cos podobnego potem w XII wieku głosili we Francji katarzy.

Christ with Martha and Mary at Bethany,
The Bowes Museum, Bernard Castle England
https://thebowesmuseum.org.uk
http://www.artuk.org/artworks/christ-with-martha-and-mary-at-bethany-44321
Jan Chryzostom rozprawiał się z herezjami – aż szkoda, że go nie ma dzisiaj, bo współczesne herezje zaczęły znowu być groźne – czasem nawet w sposób humorystyczny, o cym opowiada anegdota z czwartego wieku, którą przytoczę
Opowiada historię ascety mnicha, który odmówił wykonywania jakiejkolwiek pracy. Opat zamknął go w celi z książką i bez jedzenia. „Ponieważ jesteś człowiekiem duchowym i nie potrzebujesz pożywienia. Jesteśmy cieleśni, chcemy jeść i dlatego pracujemy. Ale wybrałeś dobrą porcję i czytasz przez cały dzień, a nie chcesz jeść cielesnego pokarmu.

Konkluzja jest taka, że Maria potrzebuje Marty. To właśnie dzięki Marcie Maria jest chwalona przez Jezusa. Są siostrami tak jak siostrami są praca i kontemplacja. Wiemy przecież, że nawet mniszki w najbardziej klauzurowych klasztorach i zakonach ciężko pracują, często fizycznie, co sama widziałam w opactwie benedyktynek w Staniątkach, gdzie obecnie jest jedenaście mniszek, najmłodsza ma ponad czterdzieści lat i wszystkie pracują. Nawet Ksieni Stefania Polkowska czasem oporządza bydło czy wykonuje prace gospodarskie, bo mniszki prowadzą gospodarstwo, żeby utrzymać to gigantyczne opactwo i sprzedają swoje plony. Teraz na przykład przepyszne pomidory można dostać u nich, a nawet wysyłają, jeśli ktoś nie może przyjechać.
Oprócz tego modlą się a są pełne pogody i życzliwości, nawet te najstarsze, często bardzo schorowane. No, ale one nie gapią się w telewizor i nie oglądają głupawych seriali tylko pracują, bo po to przyszły do klasztoru. Aby się modlić i pracować.
Z kolei Cyryl Aleksandryjski żyjący na przełomie czwartego i piątego wieku – zmarł w 444 roku utożsamiał Martę z Żydami, a Marię z chrześcijanami, którym do zbawienia potrzebne było tylko jedno – czyli poznanie nauki Chrystusa. Żydzi zaś wiecznie się krzątali, układali swoje frędzle i filakterie oraz poły płaszcza …jest na to cytat i słowa Jezusa więc nie będę przytaczać, kto ciekawy – zapraszam do przeczytania Ewangelii!
Z Cyrylem jednak się nie zgadzam, bo Marta we współczesnej interpretacji jest wzorem wiary, więc nie może być alegorią faryzeuszy.
https://www.boijmans.nl/en/collection/artworks/1618/christ-in-the-house-of-martha-and-mary
Jedna z popularnych interpretacji tej historii pochodzi od Augustyna z Hippony (354–430). Augustyn argumentował, że Marta reprezentuje Kościół teraźniejszości, który pewnego dnia przeminie. Dla Augustyna decyzja Marty o harowaniu w czynnej służbie jest daremna, ponieważ po śmierci nie będzie już potrzebna. Z drugiej strony decyzja Marii, by pozostać u stóp Jezusa, reprezentuje Kościół przyszłości, ponieważ przebywanie w obecności Jezusa będzie kontynuowane w następnym świecie. Susan Rakoczy zwraca uwagę, że mógł to być wyraz pragnienia samego Augustyna, aby spędzać więcej czasu na kontemplacji i modlitwie, zamiast być pochłoniętym pracowitością zwierzchnika kościoła i teologa. Niezależnie od jego intencji interpretacja ta obraża życie tych, którzy umieszczają się w tej „hierarchii wartości”.

Kitchen Scene with Christ in the House of Martha and Mary;
The National Gallery, London;
https://www.nationalgallery.org.uk/paintings/diego-velazquez-christ-in-the-house-of-martha-and-mary
://www.artuk.org/artworks/kitchen-scene-with-christ-in-the-house-of-martha-and-mary-114651
Grzegorz Wielki (zm. 604) stwierdził, że choć życie kontemplacyjne ma większą zasługę niż życie czynne, to najbardziej pożądanym stanem jest ich zjednoczenie.

Kitchen Scene with Christ in the House of Martha and Mary;
Walker Art Gallery;
http://www.artuk.org/artworks/kitchen-scene-with-christ-in-the-house-of-martha-and-mary-98812
Bernard z Clairvaux w XII wieku – zmarł w 1153 roku porównał Martę do Maryi, Matki Jezusa, która przyjęła Jezusa w swoim ziemskim łonie, podczas gdy siostra Maria przygotowywała przyjęcie niebiańskiego Chrystusa.
Zaś Tomasz z Akwinu żyjący w XIII wieku – zmarł w 1272 roku – znalazł cnotę w obu przypadkach: Istnieje wiele argumentów przemawiających za stanowiskiem, że życie kontemplacyjne jest nadrzędne w stosunku do aktywnego, jednak w pewnych okolicznościach i pod pewnym szczególnym względem życie aktywne musi mieć pierwszeństwo, ponieważ potrzeba obecnego życia.

Mistrz Eckhart (1260–1328) zaproponował jeszcze inną interpretację tej historii, która identyfikuje Martę jako najbardziej zaawansowaną duchowo z dwóch sióstr. Opowiadając się za tą interpretacją, interpretatorzy uważają, iż współczucie i uczynki zrodzone ze współczucia same w sobie są aktami kontemplacji. Eckhart postrzega Martę jako osobę o wyższym poziomie doskonałości ponieważ wiedziała, że aktywność nie utrudnia życia modlitwy i kontemplacji; raczej to, co ktoś robi, wypływa bezpośrednio z doświadczenia Boga.
Katarzyna ze Sieny (zm. 1380), która spędziła kilka lat w całkowitej izolacji i na modlitwie oraz wierząc, że została oblubienicą Chrystusa w mistycznym małżeństwie, miała wizję, że musi wyruszyć, aby pomóc biednym. Sprzeciwiając się temu, w innej wizji Pan powiedział jej, że musi „chodzić o dwóch nogach miłości”, opisując jedność modlitwy i działania.
Teresa z Avila, która zmarła w 1582roku, hiszpańska karmelitanka, mistyczka i reformatorka, porównała Martę i Marię do zamku z wieloma pomieszczeniami jako wymiar podróży, aż do osiągnięcia mistycznego zjednoczenia i duchowego małżeństwa w górnej wieży. Marta i Maria muszą się połączyć, aby gościć Pana – napisała. Odrzuciła sztywną hierarchię zbioru aktów kontemplacyjnych nadrzędnych wobec drugiego rodzaju. Pisała mniej więcej w tym samym czasie, co Sobór Trydencki (1645–1563), który upamiętnił kontrreformację Kościoła katolickiego. Jednym z rezultatów było podkreślenie znaczenia pracy i wiary dla zbawienia, co kontrastowało z protestanckim wywyższaniem zasady tylko przez wiarę.
Myślę, że to na dziś wystarczy. Tak więc widzimy, że jeśli jesteśmy trochę Martą, trochę Marią to jest to stan idealny. Jednym słowem – stara dobra zasada benedyktyńska jest dla każdego – nie tylko dla zakonników. Po prostu – ora et labora czyli módl się i pracuj, a będziesz zbawiony!
https://en.wikipedia.org/wiki/Jesus_at_the_home_of_Martha_and_Mary
29 lipca 2024







































