Posłowie prawdy

13 listopada 2023

Kto jest dzisiaj posłem prawdy? Mamy posłów do sejmu, senatu, europarlamentu. Ale czy wszyscy są posłami prawdy?

Katolik ma być posłem prawdy – słyszałam dzisiaj rano w Kościele. Czy my jesteśmy posłami prawdy? Nawet jeśli nie jesteśmy posłami do sejmu, senatu czy europarlamentu. Katolik nie kieruje się jakimś światopoglądem, głoszonym przez media ale kieruję się Dekalogiem. I wtedy, jeśli kieruję się w swoim życiu Dekalogiem staje się posłem prawdy.

Jean-Antoine_Injalbert, Vérité czyli Alegoria Prawdy

Dzisiaj pierwsze posiedzenie nowego sejmu. Zobaczyliśmy nowych posłów. Iluż z nich będzie posłami prawdy? Nie wiem. Zobaczymy wkrótce.(…)

Za mało w Kościele współczesnym mówi się dzisiaj o szczęściu – a szczęściem jest życie zgodnie z Dekalogiem. Zupełnie jakby wszyscy o tym zapomnieli. A to jest podstawa. To taka Boża arytmetyka. Zupełnie jak w matematyce. Jeśli nie znamy podstaw nigdy matematyki nie poznamy i wydawać nam się będzie trudna. Nie poradzimy sobie z ułamkami dziesiętnymi, z mnożeniem ich czy dzieleniem albo skracaniem czy wprowadzaniem do wspólnego mianownika. To dopiero wprowadza nas na wyższy stopień wtajemniczenia matematyki, pięknej nauki uczącej wyobraźni.

Gian Lorenzo Bernini, Alegoria prawdy, marmur karraryjski, wys. 277 cm, Rzym galeria Borghese

Jeśli nie znamy dekalogu i nie żyjemy zgodnie z Dekalogiem to nie znamy podstaw katolicyzmu i nauki Chrystusa, choćbyśmy nie wiem ile dzieł charytatywnych prowadzili czy napisali książek. Ten aspekt nauczania ciągle w kościele nie brzmi pełnym głosem. To przecież protestanci kładą nacisk na działalność charytatywną szczególny akcent a o Dekalogu nic nie mówią.

Dlatego jeszcze raz podkreślam – Kościół musi zacząć na nowo głosić, że Dekalog to podstawa. Trzeba zacząć od początku. Potem sakramenty i mamy pełnię. Nic więcej nie trzeba. Jeśli wypełniamy Boże przykazania jesteśmy na najlepszej drodze do zmiany swego życia, Zmiany myślenia i zmiany społeczeństwa. Jeśli zapominamy o Dekalogu głosimy nasz prywatny światopogląd, który często z Dekalogiem nie ma nic wspólnego.

Gian Lorenzo Bernini, Alegoria prawdy, marmur karraryjski, wys. 277 cm, Rzym Galeria Borghese

Katolik zatem ma być posłem prawdy. Zdarza się, że nawet posłem prawdy staje się nie-katolik, ale to są zaiste rzadkie przypadki.

Ojciec Święty Jan Paweł II kiedy przyjechał w 1991 roku do Polski wolnej zaczął nauczanie od Dekalogu. Jakoś do dzisiaj niewielu wzięło sobie do serca Jego naukę. Dlatego ja niczego nowego nie wymyślam, ja tylko przypominam Jego nauczanie. Wystarczy do tego nauczania wrócić. Ale ciągle niewielu wraca. Gdybym była prymasem Polski – chociaż rzecz jasna nie jestem – ogłosiłabym na nowy rok, który przed nami – nowy program duszpasterski – Powrót do Dekalogu!

Ale przecież prymas mnie nie słucha. Nie wiem kogo on słucha bo Ducha Świętego w jego okolicy raczej nie słychać. Pewnie jak zwykle nie chce się mieszać, tak jak nie mieszał się przed wyborami. A, że mowa o posłach prawdy, więc też nie zechce się mieszać, bo zapachniało sejmem.

Szanowny Prymasie – jeszcze raz wzywam do przebudzenia! Jest jeszcze czas. Proszę pomyśleć, że komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie. Znowu Prymas chce przespać kolejną zimę? Zespół syndromu niedźwiadka, który przesypia zimę jest wyleczalny. Po prostu – po-trzeba zostać posłem prawdy. I zacząć od Dekalogu a nie zaniedbywać swej powinności i stanowiska.

Nie pamiętam z historii czy kiedy był tak leniwy prymas w naszych dziejach?! No, może ten, który wsparł konfederację targowicką czyli Michał Jerzy Poniatowski, ale on nie był leniwy, tylko uważał, że jedyny sojusz to sojusz z Rosją – nie oceniam go, bo wiem jakie to były czasy represji, ale w końcu prymas Wyszyński również nie żył w łatwych czasach. I jeszcze Franciszek Skarbek-Malczewski, który ciężko chory na łożu śmierci podpisał kasatę wielu polskich klasztorów w zaborze rosyjskim skazując życie religijne w zakonach na to, aby przeszło do podziemia. No, ale on był tylko prymasem tzw. honorowym ale i tak nieźle namieszał.

Nie po to jednak Prymas Wyszyński siedział trzy lata w więzieniu a jego sekretarz Antoni Baraniak przez 27 miesięcy był torturowany, aby teraz prymas w Polsce wolnej oddał walkowerem wszystko to, co oni obronili.

Księże Prymasie – wstyd mi zaiste, że ja zwyczajna, nikomu nieznana kobieta, spokojna obywatelka pięknego kraju nad Wisłą mieszkająca na wsi pod Krakowem, królewskim mieście Ojca Świętego, które wydało wielu świętych polskich czuje się w obowiązku pisać o tym do Prymasa Polski – o tym o czym On sam powinien wiedzieć niejako z urzędu.

Ale jeśli prymas się nie wstydzi swego lenistwa to ktoś musi się wstydzić za niego – prosta matematyka. To już zresztą nie pierwszy raz kiedy prymas milczy. Prymas ma głosić a nie milczeć. Stefan Wyszyński nazywany był Prymasem Tysiąclecia ale obecny prymas nazwany zostanie chyba przydomkiem Rejenta, bo tylko chyba to zostaje.

Mądrość nie wejdzie w dusze przewrotną. Nie zamieszka w ciele uwikłanym – dosłownie: zaprzedanym w grzech! – słyszymy w dzisiejszym pierwszym czytaniu.

Zatem proszę wreszcie wziąć sobie do serca to wskazanie z początku Księgi Mądrości, które znane jest już na wiele wieków przed Chrystusem, jeśli Dekalog to za mało!

Alegoria Prawdy, tabernakulum w klasztorze kartuzów w hiszpańskiej Granadzie

I na koniec dalsze słowa z pierwszego dzisiejszego czytania Kościoła z Księgi Mądrości (1, 1-12) a więc to dopiero początek Mądrości:

Święty Duch karności ujdzie przed obłudą, usunie się od niemądrych myśli, wypłoszy Go nadejście nieprawości. Mądrość bowiem jest duchem miłującym ludzi, ale bluźniercy z powodu jego warg nie zostawi bez kary: do tego ponieważ Bóg świadkiem jego sumienia, prawdziwym stróżem jego serca, tym, który słyszy mowę jego języka. Albowiem Duch Pański wypełnia ziemię, Ten, który ogarnia wszystko, ma znajomość mowy.

Polska nie może nigdy być własnością takiej czy innej politycznej siły; nie może co jakiś czas przechodzić wciąż z rąk do rąk – mówił wczoraj w Gnieźnie prymas Polski Wojciech Polak.

Jaka szkoda, że mówi to dopiero po wyborach. Gdyby przed wyborami te słowa wypowiedział nie musiałby się zastanawiać nad tym w Święto Niepodległości. Spodziewałabym się czegoś więcej od prymasa Polski niż cytowania słownikowej definicji jutrzenki oraz tekstu historyka Normana Daviesa. Okrągłe, mało wyraziste słowa nawet okraszone cytatem z Jana Pawła II i czytane z kartki i to tak, jakby prymas nie miał pojęcia co czyta.

Ciekawe, co by na to powiedział Prymas tysiąclecia? Nie wiem, ale można się domyślać, bo On nie czytał z kartki gładkich słów. On był i dalej pozostaje posłem prawdy. Wiedział co mówi, dlatego nie musiał czytać.

A dzisiejszy a raczej wczorajszy prymas, który mówił wczoraj, że życie społeczne trzeba budować na prawdzie i wolności i na solidarności z najsłabszymi i bezbronnymi, na jedności, na uczciwości i na wystrzeganiu się zawłaszczania go dla siebie czy innych chciwości.(…)

Nie można promować nadawania światu ludzkiego kształtu chwilowo rezygnując także z porządkowania życia społecznego z postępowania po ludzku – co to w ogóle znaczy??

I tu właśnie tkwi przyczyna błędu – porządkowanie życia społecznego należy bowiem zaczynać po Bożemu książę prymasie. Po Bożemu, a nie po ludzku! A o tym nie słyszałam ani słowa!

Nie wiem, kto pisze prymasowi te teksty ale są beznadziejne – może i są cytaty z Daviesa i ze słownika, ale homilia na Święto Niepodległości to nie zbiór cytatów – homilia zaś ma być nie tylko piękna ale gorąca jak nasza Polska. I w kolorach biało-czerwonych! A ta nawet nie była zimna – była po prostu letnia i bez koloru. Nijaka. Zupełnie jakby prymas nie chciał się mieszać i dalej mówi okrągłymi nic nie znaczącymi zdaniami, które trudno było dobrze przeczytać.

Nie zamierzam krytykować prymasa, bo musiałabym użyć zupełnie innych słów, ale chciałam się podzielić jak odebrałam ten bezbarwny tekst homilii a raczej wyszeptany monolog. Zwyczajna Polka, zakochana w swej Ojczyźnie i Jej bohaterach. Polka, która chciałaby, aby w Kościele był prymas może nie na miarę Prymasa Tysiąclecia bo to niemożliwe, ale prymas, który ma coś mądrego do powiedzenia o swej Ojczyźnie i o Bogu ale od siebie a nie z kartki, gdzie cytuje znane teksty. Nic mądrego nie mówił i nie mówi o Polakach, a wczoraj tylko rozdzierał szaty, że Polska nie może przechodzić z rąk do rąk, jakby nie wiedział, że szaty rozdarli już dwa tysiące lat temu kapłani żydowscy czyli faryzeusze!

https://www.mbam.qc.ca/en/works/8163/

***

Alegoria Prawdy na pomniku nagrobnym Aleksandra VII

A na koniec? Cóż powiedzieć? No, chyba tylko to, że bardzo szkoda, iż zakonnicy z jednego zgromadzenia aż dwa razy wyrzucili z zakonu kandydata na zakonnika, bo jeśli chciałby się bawić w polityka to mógłby to robić w zakonie i za zamkniętymi drzwiami i nie musiałby przecież zostawać księdzem, ale zakrystianem, który usuwa spod drzwi wszelkie barierki. Może by się to na coś przydało!

Niektórzy wyrzuceni z seminarium weszli przed wiekiem do polityki i nie będę przypominać jak się to dla Polski skończyło. Na szczęście tamten wyrzucony i obrażony był Gruzinem, ale i tak odczuły to polskie pokolenia bardzo. Ufam jednak, że tym razem będzie lepiej, skoro deklaruje się jako praktykujący katolik.

Co do tej deklaracji mam jednak wątpliwości – patrząc na jego kolegę, który za każdym razem mówi Szczęść Boże ale z pozdrowienia nic jak do tej pory katolickiego nie wynika jeno oskarżenia i to anty-Boże!

No i Boże, Ty to widzisz i milczysz? Dlaczego?

Przecież jesteś Mądrością. A tu takie zaprzeczenie mądrości. No i prawdy.

A przecież rano słyszałam, że katolik powinien być ze swej natury – posłem prawdy!

13 listopada 2023

I jeszcze jedna alegoria prawdy Berniniego na pomniku nagrobnym papieża Aleksandra VII Borgii, tym razem po lewej stronie i jak widzimy ubrana, chociaż prawda zawsze przedstawiana jest naga, może dlatego jest ubrana, że po lewej stronie, bo musi ładniej wyglądać kiedy tak ciągnie suknię z prawej strony, a może dlatego, że to Borgia – nie wiem, ale symbolika jest oczywista.

Królowa Estera w malarstwie

Estera to bardzo popularna postać kobiety w malarstwie Europy. malowali ją wielcy od Filippina Lippiego i Sandra Botticellego. Malował ją Rembrandt i Rubens. Tintoretto i Veronese. Coypel i Sirani. I jeszcze wielu, wielu innych.

BENOUVILLE, François-Léon
Esther
1844
Musée des Beaux-Arts, Pau
Estera przed królem Persji Asewerusem, Flippino Lippi
i cała scena Filippina Lippiego
i Sandro Botticelli 1470-75, dziś w Luwrze
SIRANI, Giovanni Andrea
Esther before Ahasuerus
1630
Szépmûvészeti Múzeum, Budapest
Estera przed królem TINTORETTO
Esther before Ahasuerus
1547-48
207 x 273 cm
Royal Collection, Windsor
i jeszcze jeden Tintoretto z Prado
https://www.museodelprado.es/coleccion/obra-de-arte/esther-ante-asuero/a3b63fd9-7bf8-4de0-955b-45a55cb0ded7
VERONESE, Paolo
Esther Crowned by Ahasuerus
1556
450 x 370 cm
San Sebastiano, Venice
Estera denuncjuje zdrajcę Hamana/Amana wezyra, który podstępnie wydał dekret o całkowitej zagładzie Żydów 1888 by Ernest Normand
nawet Michał Anioł na fresku w Kaplicy Sykstyńskiej umieścił scenę ujawnienia/ ukarania zdrajcy Hamana, który chciał zniszczyć naród żydowski w persji za czasów króla Asewerusa
Esther and Mordecai Writing the First Purim Letter by Aert de Gelder, 1685

Haendel napisał oratorium Ester według księgi estery z librettem Jeana Racine’a

Esther by John Everett Millais

Malował ją również nasz Franciszek Smuglewicz w 1778 roku. Dziś w muzeum w Wilnie.

https://artsandculture.google.com/asset/esther-before-ahasuerus-franciszek-smuglewicz/sQF6lZyoomGRBA